dlaczego sie w nim zakochalam

Następnego dnia, kiedy przyjechałam na rehabilitację, nie zastałam Janusza w pracy. Na moje pytanie, co się z nim dzieje, recepcjonistka wzruszyła tylko ramionami. – Widocznie chory – stwierdziła. Następnego dnia nie pojechałam na rehabilitację, gdyż w moim domu zjawił się policjant.
związek ze starszym mężczyzną starszy partner. Podobno nie ma żadnej granicy wiekowej, jeżeli chodzi o miłość. Zakochują się zarówno nastolatkowie, jak i ludzie będący u zmierzchu życia. O ile partnerów nie dzieli duża liczba lat, wszystko jest w porządku. Sytuacja komplikuje się, gdy jedna z osób mogłaby być rodzicem, a
Najprostszym rozwiązaniem będzie zmiana lekarza, zapisanie się do innego, najlepiej do kobiety, która będzie prowadziła Twoją terapię i dopasuje leczenie odpowiednie dla Ciebie. Zakochanie się w lekarzu, nauczycielu, pielęgniarce, ratowniku itp., to bardzo częste zjawisko, ponieważ te osoby są kimś jakby nad nami, są mądrzejsze w jakiś sposób, odgrywają role opiekunów, kogoś kto nam pomaga, wspiera i dba o nas. A jak wiadomo - każdy z nas chce mieć takiego opiekuna, wiec go idealizujemy i pojawia się zakochanie. Dlatego jeśli wiesz, że raczej związku z tego nie bedzie lub w jakiś sposób Ci to przeszkadza - przepisz się do innego lekarza najlepiej kobiety. Cytuj
Zakochałam sie w Justinie Bieberze nie moge o nim przestac myśleć śni mi sie po nocach! Co mam zrobić ale nawet to jest fajne! I LOVE JUSTIN BIEBER <3333333 Nawet zaczęłam sie ubierać tak jak on czyli Bluza rurki adidasy do kostek Itp. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać
fot. Adobe Stock, Graphicroyalty Gdy go spotkałam po raz pierwszy, akurat zamykał drzwi sąsiedniego mieszkania. Zdziwiłam się, bo przecież znam wszystkich mieszkańców, a jego nigdy tu nie widziałam. Ukłonił mi się grzecznie i widocznie wyczuł moje zaciekawienie, bo wyjaśnił: – Będę pani nowym sąsiadem, wynajmuję tu pokój – powiedział. – Mam psa, ale jest grzeczny, nie szczeka, nie powinien nikogo niepokoić. – Państwo K. zgodzili się na psa? Byłam zaskoczona. To starsze małżeństwo, bezdzietne. On jest emerytowanym policjantem, a ona chyba była nauczycielką. Mają dom pod miastem i często tam jeżdżą, a w ogóle są mało towarzyscy i niewiele o nich wiem. Za to na pewno nie lubią dzieci i psów, bo nieraz widziałam, jak zwracają uwagę a to rodzicom, a to właścicielom czworonogów. – Zgodzili, chociaż nie od razu – sympatyczny szatyn uśmiechnął się i mrugnął do mnie. – Wszystko da się załatwić… Uśmiechnęłam się do niego i weszłam do swojego mieszkania, od razu zamykając drzwi na zasuwkę. „Sympatyczny facet, ale ostrożności nigdy za wiele...” – pomyślałam. Od tej pory spotykałam go bardzo często A to był na spacerze z Taborem – jak go wołał – pięknym, szkolonym wilczurem, a to przepuścił mnie w kolejce w sklepie, a to przytrzymał windę, gdy zamykałam mieszkanie. Zawsze mi się kłaniał i wyraźnie szukał okazji, by zamienić ze mną chociaż dwa słowa. Podobało mi się to. On mi się podobał… A to na pewno nie spodobałoby się mojemu chłopakowi. Co prawda, moja przygoda z Konradem się już kończyła. Przynajmniej ja ją chciałam zakończyć, ale to nie było proste. O wiele łatwiej jest kogoś wyrzucić z życia niż z mieszkania. A ja popełniłam ten błąd, że zgodziłam się, by się do mnie wprowadził. Jedyne, co mnie tłumaczy, to fakt, że był w podbramkowej sytuacji – jak twierdził – i nie miał gdzie się podziać. Podobno nagle wymówiono mu mieszkanie, bo córka właścicieli zaszła w ciążę i musiała się tam wprowadzić. Wtedy mu wierzyłam, ale teraz… Teraz za grosz nie mam do niego zaufania. Kiedy się poznaliśmy, Konrad wydawał się miłym i czułym facetem. Mówił, że pracuje jako kierowca na zlecenie i ma nienormowany czas pracy. To dlatego nigdy nie wiedział, czy będzie mógł spędzić ze mną wieczór albo weekend. Nieraz się zdarzało, że odbierał telefon w piątek wieczorem i okazywało się, że jeszcze tej nocy musi gdzieś jechać. Wydawało mi się dziwne, że te wyjazdy zazwyczaj wypadają nocą i kiedyś go nawet o to zapytałam. – Kochanie, to zawiłe, nie ma sensu, żebyś się tym zajmowała – mówił. – Po prostu ludzie chcą zazwyczaj, by towar dojechał na miejsce już na rano, a więc ja muszę jechać w nocy. Nigdy też nie udało mi się dowiedzieć, co to jest za towar. Ale może nie zwracałabym na to uwagi, gdyby nie fakt, że kiedyś przez przypadek zobaczyłam, co ma w bagażniku. Akurat wrócił z nocnej trasy, a ja musiałam pojechać do mamy i poprosiłam, żeby mnie podrzucił. Chciałam włożyć torbę do bagażnika i zbaraniałam – w środku był komputer, telewizor, laptop, jakaś walizka, niedomknięta, z której wystawał złoty czy złocony świecznik… Konrad podleciał i wyraźnie wściekły, zatrzasnął bagażnik. – Pomagam kumplowi się przeprowadzić – powiedział, ale w jego głosie wyraźnie słyszałam irytację i coś jeszcze. Strach? To właśnie spowodowało, że zaczęłam go baczniej obserwować. Zauważyłam, że często dysponuje większą gotówką, ale nigdy nie wpłaca jej na konto. Zawsze też bardzo pilnuje, żebym nie słyszała jego rozmów telefonicznych. I co najciekawsze – ma dwie komórki. Jedną, jak twierdzi, prywatną, na którą ja dzwonię, a drugą – służbową. Tyle że nigdy nie podał mi na nią numeru. I w dodatku co chwila ma nowy aparat. O to też zapytałam. – To szef nam daje, nie wiem, dlaczego ciągle je zmienia – powiedział, uciekając wzrokiem. W ogóle moje pytania go denerwowały Ja z czasem chyba też zaczęłam, bo jego stosunek do mnie zdecydowanie się zmienił. Coraz częściej był nieprzyjemny, porywczy i tajemniczy. Właściwie traktował mieszkanie u mnie jak bazę wypadową – ja powoli przestawałam się liczyć. Nic dziwnego, że ja też coraz mniej szukałam okazji, by z nim być. Nasza miłość gdzieś wyparowała, a łączyło nas tylko to, że on u mnie mieszka. Czasem czułam się, jakbym miała lokatora – bo nasze kontakty ograniczyły się do sporadycznych rozmów, czasem wspólnych obiadów i wspólnego dzielenia się kosztami. Bo co by nie mówić – Konrad za siebie płacił i dorzucał się do czynszu! Ale mnie taki układ męczył i już od dawna szukałam sposobu, by się z Konradem rozstać. Owszem, rozmawialiśmy na ten temat, ale on zawsze błagał: – Kochanie, daj mi jeszcze jedną szansę. Teraz mam trudny okres w pracy, ale to przejdzie i znowu będzie jak dawniej. Wreszcie jednak dotarło do niego, że to nie ma sensu. Uprosił jedynie, żebym pozwoliła mu mieszkać u siebie, dopóki czegoś nie znajdzie. Ale to trwa już trzy miesiące! W dodatku Konrad co jakiś czas próbuje mnie przekonać, bym do niego wróciła. No i jest piekielnie zazdrosny! Dlatego gdy zorientowałam się, że sąsiad chętnie by mnie bliżej poznał, zaczęłam kombinować, jak to zrobić, żeby Konrad się o tym nie dowiedział. Na szczęście spotkałam się z sąsiadem kiedyś przypadkiem w parku. Oczywiście natychmiast dałam się zaprosić na kawę. Paweł – bo tak miał na imię – okazał się inteligentnym i dowcipnym facetem. Nie ukrywał, że się mną interesuje. – Już dawno chciałem cię gdzieś zaprosić, ale mieszkasz z jakimś facetem – powiedział wprost. – Przyznaję, że podpytałem o ciebie. Powiedzieli, że chyba nie jesteście po ślubie… – Nie – przyznałam. – I nie będziemy. – Wolny zawiązek? – zapytał, patrząc na mnie uważnie. – Przepraszam, że tak dopytuję, to twoje prywatne sprawy, nie musisz mi niczego tłumaczyć. – Nie, dlaczego – akurat tę sprawę chciałam mu wyjaśnić. – Nie mam nic do ukrycia. To już skończone. Zerwałam z nim, tyle że on nie ma gdzie mieszkać, więc zgodziłam się, żeby na razie został u mnie. Tylko że on tak szuka nowego mieszkania, jakby nie chciał go znaleźć. Opowiedziałam Pawłowi o moim związku z Konradem i perypetiach z jego wyprowadzką. Wydawał się być zaciekawiony i dokładnie o wszystko wypytywał. Na koniec stwierdził, że to mu się nie podoba. – Wydaje mi się, że on nie chce się wyprowadzić – ostrzegł mnie. – Jakbyś miała jakieś kłopoty z nim, to zapukaj do mnie, dobrze? Obiecujesz? Obiecałam. Tak jak i to, że za dwa dni się z nim spotkam i pójdziemy do kina. Po kinie poszliśmy na spacer. Nie musiałam się spieszyć do domu, bo Konrad znowu miał nocny kurs. – Uważam, że nie powinnaś się tak nim przejmować – skrzywił się Paweł, gdy mu o tym powiedziałam. – On nie ma prawa ci niczego zabraniać. A w ogóle to jaki nocny kurs? Co on robi? Wyjaśniłam, że Konrad dostarcza towary na zamówienie i że nie wiem nic bliższego na ten temat. Spotkania z Pawłem stały się rytuałem Mijały tygodnie i miesiące a ja czułam, że zakochuję się coraz mocniej i mocniej. Tęskniłam za nim, czekałam na niego i coraz bardziej mi na nim zależało. Jemu na mnie chyba też, chociaż czasami miałam wrażenie, że o wiele bardziej interesuje się Konradem niż mną! Stale wypytywał, co robi, dokąd pojechał, z kim się spotyka, gdzie był. Kiedyś nawet ze śmiechem zarzuciłam Pawłowi, że może to nie ze mną powinien się umawiać. Speszył się. – No co ty – zaprotestował, ale widziałam, że trochę się zdenerwował. – Po prostu martwię się o ciebie, niepokoi mnie ten układ. Dlatego dopytuję się. Prawda spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Pewnego ranka ktoś zapukał do moich drzwi. Konrada nie było – nie wrócił jeszcze z nocnego wyjazdu. Przez wizjer zobaczyłam Pawła i jakiegoś policjanta. Otworzyłam zdezorientowana. – Przepraszam cię, ale musisz pojechać z nami na komisariat – powiedział, wyraźnie zmieszany. – Ubierz się, wszystko wyjaśnię ci po drodze. No i wyjaśnił. Że pracuje jako tajniak i od dawna namierzali szajkę złodziei. Konrad wpadł im w oko, ale wiedzieli, że to płotka, chcieli dotrzeć więc do jego szefów. Postanowili go śledzić. Namierzyli, gdzie mieszka i zakwaterowali Pawła w mieszkaniu obok, u byłego policjanta. Pukał do drzwi – udawałam, że mnie nie ma – Musiałem sprawdzić, czy jesteś w to zamieszana i poznać cię, by wyciągnąć jak najwięcej informacji o Konradzie – mówił mi w policyjnym radiowozie, patrząc martwo przed siebie. – Dlatego tak się kręciłem koło ciebie. Owszem, podobałaś mi się jako kobieta, ale nie sądziłem, że aż tak się zaangażuję. Uwierz mi – po raz pierwszy podczas swojego monologu spojrzał mi w oczy – naprawdę mi się podobasz. Umawiałem się z tobą nie tylko służbowo. Strasznie źle czułem się z tym, że cię okłamuję, ale przecież nie mogłem powiedzieć ci prawdy! Cała akcja wzięłaby w łeb. Proszę, wybacz… – Daruj sobie, dobrze – wycedziłam. Byłam wściekła. – Po prostu jestem głupia, naiwna i tyle. Nie przepraszaj. Pojadę, złożę wyjaśnienia, czy jak się to nazywa, i wrócę do domu. Znikniesz z mojego życia, ja z twojego. Jedyna korzyść, że Konrada, zdaje się, też mi się uda pozbyć za jednym zamachem. Może nie było to za jednym zamachem, bo w komisariacie musiałam się stawiać kilka razy. Oczywiście, Konrada aresztowali i zabrali jego rzeczy z mojego mieszkania. Paweł dzwonił do mnie, ale nie odbierałam. Pukał do drzwi – udawałam, że mnie nie ma. Dorwał mnie wreszcie, gdy wychodziłam z komisariatu po kolejnym przesłuchaniu. – Błagam, porozmawiajmy – złapał mnie za ramię. Przecież nie będę się szarpać z policjantem pod Pałacem Mostowskich! – Musisz mnie wysłuchać. Agata, ja cię naprawdę pokochałem. Zależy mi na tobie jak na nikim w życiu. Zrozumiem, jeżeli powiesz, że nic do mnie nie czujesz. Że byłem tylko odskocznią od Konrada. Ale proszę, jeżeli cokolwiek cię ze mną łączy, nie niszcz tego. Daj mi szansę, proszę. Przecież ja nie mogłem inaczej postąpić! – Daj mi spokój, dobrze? – odburknęłam. Byłam zła, ale najbardziej przerażało mnie to, że czułam łzy pod powiekami. Cholera, zranił mnie jak nikt, a ja nadal coś do niego czuję! – Obiecuję, że dam ci spokój, jeżeli powiesz, że ci na mnie nie zależy – odwrócił mnie twarzą do siebie. – Że nic do mnie nie czujesz. To zrozumiem. Odejdę i nie będę cię niepokoił. Stałam i patrzyłam na niego w milczeniu. Nie mogłam skłamać, patrząc w oczy, które kocham i na twarz, która mi się tak bardzo podoba. – Wiem, że masz żal, że się zawiodłaś i że mi nie ufasz – powiedział cicho. – Ale też wiem, że cię kocham, a to wystarczy, żebym zniósł z twojej strony wiele pytań, dociekań, złości i pretensji. Po prostu daj nam szansę. Kiwnęłam bezwiednie głową. Nie wiem, czy dobrze robię. Ale zamknięta w jego objęciach, obsypywana pocałunkami i tak nie byłam w stanie się nad tym zastanawiać. Czytaj także:„Nieznany sprawca w klubie skrzywdził moją żonę. Policja działała opieszale, więc wziąłem sprawy w swoje ręce”„Liczyłem na miłość i kobiece ciepło, a zostałem jeleniem. Dla Oliwii byłem sposobem na zabicie nudy, gdy nie było męża”„Ojciec trzymał mnie w klatce, a kiedy próbowałam uciec, zaatakował. Nie chciałam go skrzywdzić, ale musiałam się bronić”
\n dlaczego sie w nim zakochalam
Jestem mężatką. Zakochałam się w innym mężczyźnie. Cichutko. Nie mówmy nikomu. To tabu. Opowiem Ci dlaczego my, kobiety zdradzamy. Fot. Flickr/ [url=http://bit.ly/1BvCyRd]Sascha Kohlmann [/url] / [url=http://bit.ly/CC-BY-SA-2]CC BY-SA [/url] Kobiety chcą kochać partnera, którego wybrały na życie.
Zakochałaś się w geju - a jaki on jest? Zdawać by się mogło, że to mężczyzna idealny: jest miły, sympatyczny, zadbany i nieziemsko przystojny. Nie flirtuje ze wszystkimi pięknymi kobietami tak, jak większość mężczyzn, nie myśli jak typowy samiec i na dodatek doskonale rozumie kobiety! Tylko jest jedno małe „ale”, które stawia pod znakiem zapytania cały wspaniały związek, którego wizja od jakiegoś czasu powstawała w Twojej głowie – jest gejem. Jeśli zakochałaś się w homoseksualiście, stoisz niestety na straconej pozycji. Orientacji seksualnej się nie wybiera i nie można jej zmienić. Choć logiczne myślenie nie ma nic wspólnego z miłością, musisz rozłożyć swoje uczucie na czynniki pierwsze i spojrzeć na całą sytuację racjonalnie. To jedyny sposób, aby uwolnić się od tego uczucia. Jak uwolnić się od uczucia? Pamiętaj, że on nie chce Cię urazić. Po prostu - nie jest zainteresowany kobietami. Bardzo prawdopodobne, że traktuje Cię jak koleżankę - nawet przyjaciółkę, której zwierza się ze wszystkiego. Często sam przyzna Ci się otwarcie do swojej orientacji. Innym razem sama wyczujesz, że choć nie mówi tego wprost, woli osoby tej samej płci co i on. Nie płacz godzinami z żalu za nim! Zamiast tego zostańcie przyjaciółmi! Uwierz, że gej jest wymarzonym wprost kolegą - i kto mówi, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje? A oto kilka dobrych rad, jak zapomnieć o niefortunnym uczuciu: Zastanów się, czy to co czujesz jest prawdziwą miłością. Zdarza się, że tak jak typowi romantycy mamy tendencję do zakochiwania się w osobach, z którymi stworzenie związku nigdy nie będzie możliwe. Kochamy nie daną osobę, lecz ową miłosną tragedię. Cierpienie sprawia nam przyjemność, dzięki niemu czujemy się inni niż wszyscy, wyjątkowi. Ale nie tędy droga! Pomyśl, czy rzeczywiście chciałabyś być z człowiekiem, który nigdy nie spojrzy na Ciebie jak na potencjalną partnerkę. Możesz być koleżanką lub bliską przyjaciółką, ale nigdy nie staniesz się osobą, przy której zechce zasypiać każdej nocy. To bolesna prawda, ale zimny prysznic jest rzeczą, której potrzebujesz teraz najbardziej. O miłość się nie prosi! Nie obwiniaj ani siebie, ani jego! Fakt, że zakochałaś się w geju świadczy jedynie o Twojej wrażliwości i pragnieniu posiadania prawdziwego przyjaciela. Gej wydaje Ci się inny niż reszta mężczyzn, ponieważ przeważa w nim pierwiastek żeński. Jego sposób myślenia zbliżony jest do sposobu myślenia kobiety, dzięki czemu doskonale je rozumie. Zobacz też : Jak poderwać mężczyznę? O miłość trzeba walczyć, ale nie za wszelką cenę. Nie można też do niej nikogo zmusić. Nie nakłaniaj geja, by spróbował być z Tobą, nie łudź się też, że dzięki Tobie stanie się heteroseksualny. Ludzi należy akceptować takimi jacy są. Zastanów się, czy dla Twojego zauroczenia warto rezygnować z relacji, które były między wami do tej pory. Uszanuj jego orientację seksualną, podziwiaj go, ale nie utrudniaj życia ani jemu, ani sobie. Zobacz też : Jak osiągnąć udany związek?
Dlaczego ja się w nim zakochałam? Przecież to nie ma sensu. Przez Gość gość, Wrzesień 5, 2018 w Życie uczuciowe. Polecane posty. Gość gość
Komentarze sameQuizy: 10 Szaleństwo!Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! ❤️ Odpowiedz Szaleństwo! Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! O, to jednostronne ( on mnie nie zna, bo niby jak? To celebryta). Jesli jesteście ciekawi, zapraszam do quizu na moim profilu. Odpowiedz1 Szaleństwo! Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! Whut robiłam test czy jestem zakochana w przyjaciółcę! OwO Odpowiedz1 Wychodzi na to, że oszaleliście na swoim punkcie, rzadko zdarza się taka miłość! xD ja te ż Odpowiedz Szaleństwo! O nie.. Odpowiedz1 • 4 lata temuSzaleństwo wariatów xD Odpowiedz Gdzie idziecie się spotkać? Odpowiedzi; staram się być ładna? Odpowiedz1
  1. Դեሔоκоци тиմαш лихուчըщ
  2. ጄշፈтիлեትих ዟսевиሏ
    1. Տижопор уኂаце
    2. П ց ዮւеснቄшու
  3. Σխшեд ոնኻፏиለ ωβխψечሒς
  4. Юстո бιгижахωж недэд
Zakochalam sie w koledze mojego cłopaka.Pomocy! 2012-06-25 23:46:17; zakochalam sie w koledze, co myslisz? 2010-08-05 23:42:37; Co zrobic mam 12lat i zakochalam sie w moim koledze z klasy 2016-01-29 23:14:53; zakochalam się w koledze zakochanym w mojej przyjaciółce! 2010-03-22 22:06:32; jak Powiedziec koledze ze sie w nim zakochalam? 2010
Witam, moja historia jest skomplikowana... Mam chłopaka i z nim dziecko. Przez 3 lata siedzialam w domu i je wychowywałam, teraz znalazłam prace. I tam poznałam JEGO (ma żone i tez dziecko), zakochałam się z wzajemnością. Napewno ON odwzajemniał to uczucie na początku znajomości. Mówił, że nie jest szczęśliwy w swoim związku i chce sie z żoną rozejsc. Pisaliśmy mnóstwo sms-ów, czasami się spotykalismy lecz nie długo, żeby się to nie wydało. Przespalismy się ze sobą. Naprawde mimo tak krótkich spotkac było nam razem cudownie. Jestem zakochana w nim do szaleństwa... Jednak od jakiegos czasu sie coś zmieniło... zaczął robić mi wyrzuty, że go rozliczam z czasu itp. Kiedys była impreza firmowa, jego nie było... bawilismy sie ze znajomymi normalnie.... ale jak po takich imprezach na nastepny dzien zaczęły ludzie obgadywac i opowiadac niestworzone historie. Powiedział, że zachowywałam sie jak puszczalska.... a wcale tak nie było!!:( Tłumaczyłam itd Niby uwierzył... wybaczył... ale stracił juz zaufanie.... po jakims czasie miał jechac na 2-dniowy wyjazd z pracy, powiedziałam ze jak chce to z nim pojade - zgodził się... po czym przyjechałam na miejsce a on po 15 min powiedział ze musi wracac spowrotem.... podkreslam ze jechałam do niego 3 godziny! :( Płakać mi się chciało... On nawet za bardzo sie nie przejmował... przeprosił i pojechał... Kiedys do niego napisałam sms-a i dzwoniłam bo chcialam sie spotac, ale że on spał odebrała sms-a jego żona :( napisała zebym sie od jej meza odczepiła... nic nie odpisałam. Powiedziałam mu o tej sytuacji na drugi dzien w pracy a on sie najnormalniej śmiał... nic sie nie przejmował. Powiedział ze bede miała teraz przewalone... Masakra! Miałam to gdzies co jego żona zrobi... Niedawno napisał, tak bez powodu żebym się odczepiła i dała mu życ... powiedziałam ze dobra rozumiem, nie zalezy Ci na mnie, tylko sie mna bawiłes.... ON, że ma dosc mojego zachowanie, ograniczania itd. Po pewnym czasie spóźniał mi sie okres i napisałam mu o tym. A on zadzwonił i powiedział, że to go nie obchodzi.... że pewnie to kogos innego dziecko jak zaciazyłam. Ja mu mówie, zeby tak nie mówił, że z nim tylko spałam.... a on sie tylko wykrecał.... Mówił, że ubolewa nad tym, że tak wyszło, że myslał ze jestem poważną osobą, a teraz szukam wymówek, wszelkiego kontakltu i takie głupoty wymyslam... :( Zaczął mówić, że jest bezpłodny, ze ma dziecko z domu dziecka... to mu mówie, ze nie ma sie czym martwic, ze w takim razie napewno okres dostane... to zaczął mówic ze sie leczy itd.... Kręcił okropnie! Potem drugi tel - zaczał przepraszać ze go poniosło itd,,,, a inastpny telefon za jakis czas ze zrobi mi sprawe na policji ze go mecze itp.... Oszalał! Oczywiscie nic w tym kierunku nie zrobił...... Na szczescie zrobiłam 2 testy i okazało sie ze nie jestem w ciazy!:( dałam spokój, nic nie pisałam podłamałam sie tym.... dalej mnie do niego "ciągnie" - tj chyba chore... ale ciągle go pamietam takiego dobrego, czułego jak na poczatku - nie wiem co sie stało, czego tak zmienił zdanie.... dzis mnie skusiło i mu napisałam sms-a: czego mi nie odpowie nawet czesc w pracy" a on "O**** się, widze że po dobroci nie rozumiesz" :(( Nie wiem co robić. Nie bedse juz pisać... Chcialabym sie z nim jakos dogadać... chciałabym, zeby było jak na poczatku... ....Jestem jakas głupia!!:(((( Czy może on chciał tylko miec na kilka razy do łóżka i tyle???? Co mam robić proszę o pomoc.... Próbowac nawiazac za jakis czas z nim kontakt czy dac spokój?:((
Jak go zdobyć , pisac na jego maila sie wstydze i nie wiem co w gole napsiać, na forum napisać do niego wprost też sie wstydze że mnie wyśmieje. On jest raczej wybredny i boje się upokorznia.
Rok temu zakochałem się w Kacprze. Wiem, że on ma dziewczynę w Szwecji do której jeździ co wakacje i jest mu z nią dobrze. Bardzo mi zależy na jego szczęściu. Nie wiem czy o niego walczyć? Wydaje mi się, że on o moich uczuciach wie, ale czy może lepiej powiedzieć mu to osobiście? Zakochanie bez wzajemności to bardzo przykra sprawa. Bo masz wrażenie, ze dużo dajesz i dużo cię to wszystko kosztuje a w zamian nie dostajesz nic poza smutkiem i rozczarowaniem. Niestety w takiej sytuacji w jakiej się znalazłaś niewiele masz jeszcze do zrobienia. Jeśli chłopak wie o twoim uczuciu ale nie jest nim zainteresowany to chyba najlepiej nie brnąć w to dalej. Tak to już w życiu czasem jest, że kochamy nie tych, którzy chętnie odwzajemniliby nasze uczucie. I na odwrót - kochają nas ci, którzy nie bardzo nas interesują. Szczególnie w wieku nastu lat jest to zjawisko dość powszechne. Nie świadczy to o tym, że jesteśmy kiepscy czy do niczego ale tylko to, ze dla danej osoby nie jesteśmy kimś właściwym. Nie można zakochać się na zawołanie i nie można nikogo do uczucia zmusić czy nawet nakłonić. Dlatego nie bardzo skłaniałabym się do opcji "walczyć" o o kogoś bo nie do końca wyobrażam sobie na czym miałoby to konkretnie polegać. Szczególnie gdy dla obydwu stron sprawa jest jasna - a twierdzisz, ze jest. A może po prostu postarałabyś się poznać go lepiej, spędzić z nim trochę czasu, zobaczyć czy rzeczywiście warto się przy tym uczuciu upierać? Może macie jakichś wspólnych znajomych lub wspólne zainteresowania. To pewnie zbliżyłoby was bardziej niż ewentualne narzucanie się z poważnymi tematami dotyczącymi miłości. Jeśli będziecie się dobrze bawić to na to też przyjdzie odpowiedni moment. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak
Wśród komentujących osób powtarza się opinia, że związek z żonatym to ułuda. „Zostaną po tym zakochaniu tylko niepotrzebne łzy. Już moja babcia powiadała, że miłość z żonatym facetem to strata czasu, szacunku do samej siebie, a kończy się, zostawiając po sobie żywe pamiątki i nienawiść” – czytamy na forum dyskusyjnym.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-07-14 22:39:02 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Temat: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latNie wiem co mam o tym mysleć, ale pracując w niemczech zakochalam sie w facecie, ktory jest starszy ode mnie o 30 lat. Ja mam 30, on te 30 wiecej. Nie wiem co mam o tym myslec. Czy ja juz oszlalam?Spotkalam w nim bratnia dusze, kogos kto nadaje na fali bardzo bliskiej do mojej. Jestem pewna ze on tez to poczul, przytulil mnie gdy musialam wyjechac, mowil ze bedzie plakal. Dlaczego taki pech, dlaczego taka wiez poczulam z nim, nie umiem tego wyjasnic??? Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego? 2 Odpowiedź przez syla135 2011-07-14 22:47:08 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latczyli wyjechalas i tam nie wrocisz?jesli tak to przeciez sytulacja sie sama rozwiazala 3 Odpowiedź przez geheimnis 2011-07-14 22:56:20 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latmam mozliwosc wrocic - we wrzesniu. poza tym on mnie zaprosil do siebie w odwiedziny. ja uwazam ze oszalalam - pije tylko od paru dni, zeby zapomniec.... 4 Odpowiedź przez flores18261 2011-07-15 09:21:30 Ostatnio edytowany przez Liren25 (2011-07-15 09:23:12) flores18261 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Kucharz Zarejestrowany: 2010-11-24 Posty: 2,285 Wiek: 1984/5/06 (Bliznięta) Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat A może to nie jest wcale złe być z kimś starszym o 30 lat. A czy on jest żonaty i ma dzieci? Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość. ? Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity. Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME 5 Odpowiedź przez pomaranczowa 1 2011-07-15 09:26:54 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-07-15 09:28:12) pomaranczowa 1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-01 Posty: 3,754 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis napisał/a:mam mozliwosc wrocic - we wrzesniu. poza tym on mnie zaprosil do siebie w odwiedziny. ja uwazam ze oszalalam - pije tylko od paru dni, zeby zapomniec....dlaczego myslisz, ze oszalalas?ciekawi mnie :zakladasz, ze to niemozliwe kochac kogos , kto jest od Ciebie starszy ?Sama mieszkam w Niemczech i wiem, ze tutaj to nic dziwnego. jestem w ciaglym stawaniu sie 6 Odpowiedź przez geheimnis 2011-07-15 09:27:42 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latZawsze lubilam starszych facetow o te kilka lat, ale 30 to chyba przesadzilam Nie moge przestac sie dziwic, ze tak mnie wzielo i przyszlo tak niespodziewanie. Co wiecej jestem przekonana ze obustronnie. Naprawde zaluje ze musialam wracac do polski, i nie wiem czy powinnam tam wrocic czy faktycznie pojechac na te odwiedziny? Wariactwo to wszystko... 7 Odpowiedź przez pomaranczowa 1 2011-07-15 09:31:18 pomaranczowa 1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-01 Posty: 3,754 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis napisał/a:Zawsze lubilam starszych facetow o te kilka lat, ale 30 to chyba przesadzilam Nie moge przestac sie dziwic, ze tak mnie wzielo i przyszlo tak niespodziewanie. Co wiecej jestem przekonana ze obustronnie. Naprawde zaluje ze musialam wracac do polski, i nie wiem czy powinnam tam wrocic czy faktycznie pojechac na te odwiedziny? Wariactwo to wszystko...nie zastanawialabym sie nad tym, idz za glosem serca. Nic nie mozna kogos o wiele starszego od siebie i wiele mlodszego od nie jest kryterium ( co widac na zalaczonych obrazkach )- poczytaj na forum o zwiazkach rowiesnikow , tez sie czasami nie udaja ;-) jestem w ciaglym stawaniu sie 8 Odpowiedź przez Kaja83 2011-07-15 09:34:03 Kaja83 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-01 Posty: 766 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat fajnie się zakochać czemu się dołujesz, jak tylko wasza sytuacja jest klarowna to hulaj dusza.. skorzystaj z zaproszenia ... you make me feel like a natural woman ... 9 Odpowiedź przez atinasarz 2011-07-15 10:46:47 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latgeheimnis - miłośc jest piękna i potrzebna każdemu - ALE zdaj sobie sprawę z tego że związek z mężczyzną w "podeszłym wieku" - bo 60 lat to już taki wiek łączy się z tym że najprawdopodobniej za kilka lat on będzie potzrebował opieki "starość nie radość" i co poświęcisz swoje mlode lata na pilęgnowanie go czy wtedy zostawisz bo wkońcu ty też masz prawo do życia a nadal będziesz że fascynacja, miłe chwile które były powinny zostać tylko w twoich wspomnieniach i powinnaś szukać kogoś w podobnym wieku z kim można planować życie na kolejne dziesiątki lat. 10 Odpowiedź przez syla135 2011-07-15 12:19:06 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lattak, zwiazek z duzo starszym ma wiele minusow ale nie jest niemozliwa... 11 Odpowiedź przez geheimnis 2011-07-15 12:22:38 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latatinasarz masz racje w tym co napisalas i jest to smutne dla mnie... rozsadek mowi mi to samo, ale serce jednak pomimo tego strasznie boli. Co do milosci - ja nie szukam, wiec albo przyjdzie sama, albo poczuje "to' albo nie - trudno, niech sie dzieje co chce... Tyle ze ja jestem powoli coraz bardziej tym wszystkim b. zmeczona...:( 12 Odpowiedź przez Kleofas 2011-07-15 13:00:41 Kleofas Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-01 Posty: 13 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latW życiu piękne sa tylko chwile nie marnuj ich. 13 Odpowiedź przez geheimnis 2011-07-15 14:13:28 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Kleofas co masz na mysli konkretnie?Zakochać sie jest fajnie, zwlaszcza jak obie strony to czują...ale tłamsić to potem wcale juz tak fajnie nie jest ............. 14 Odpowiedź przez flores18261 2011-07-15 14:15:34 flores18261 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Kucharz Zarejestrowany: 2010-11-24 Posty: 2,285 Wiek: 1984/5/06 (Bliznięta) Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Kleofas napisał/a:W życiu piękne sa tylko chwile nie marnuj tych których jeszcze nie znamy... . Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość. ? Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity. Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME 15 Odpowiedź przez geheimnis 2011-07-15 15:48:53 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Fajnie, ze chociaz mnie nie wysmialyscie kobiety, ze mam taki odlot na punkcie tego starszego Pana. Zeby był młodszy o te chociaz 10 lat to bym tego nie pusciła, a tak ..........tylko moge pocierpiec, albo naprawde pojechac i zrealizowac to...w tym sensie ze tylko na romans.....Bo na wspolne zycie to on jest juz za stary...........chyba ((( 16 Odpowiedź przez K_r_o 2011-07-26 21:23:28 K_r_o Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wymarzony ! :) Zarejestrowany: 2011-07-23 Posty: 874 Wiek: 30 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Czuję coś do faceta o 26 lat starszego ode mnie....wiek nie ma w uczuciach żadnego znaczenia ! U mnie to pojawiło się niespodziewanie,nagle...wbrew rozsądkowi i logice..."lubimy" się ...chyba nawet pamiętam moment,kiedy coś się we mnie "ruszyło"... małe zdziwko...ale tak jest... serce nie sługa. "Nie bój się powolności, ale bezruchu."rozum + serce 17 Odpowiedź przez niedoceniona 2011-07-26 21:29:20 niedoceniona Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-11 Posty: 249 Wiek: 20 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat K_r_o napisał/a:Czuję coś do faceta o 26 lat starszego ode mnie....wiek nie ma w uczuciach żadnego znaczenia ! U mnie to pojawiło się niespodziewanie,nagle...wbrew rozsądkowi i logice..."lubimy" się ...chyba nawet pamiętam moment,kiedy coś się we mnie "ruszyło"... małe zdziwko...ale tak jest... serce nie bylo ze mna, lecz moj partner jest starszy o 18 lat, i jest wiele przeciwnosci losu ale jestem szczesliwa jak nigdy w zyciu ja mam 20 lat on 38 i nic mnie to nie interesuje on czuje sie na 25 i to jest jest piekne uczucie )Skorzystaj z odwiedzin nie masz nic do stracenia! 18 Odpowiedź przez cisowianka 2011-07-26 21:35:19 cisowianka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-28 Posty: 5,224 Wiek: 25 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latMilosc jest wazna ! Walcz o nia. Ja mam chlopaka o 9 lat starszego. Piekne sa tylko chwile. 19 Odpowiedź przez geheimnis 2011-07-26 23:39:50 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latK_r_o, mnie tez zaskoczylo to uczucie i tez pamietam moment jak mnie ruszyło... tak sobie tłumacze to, ze jest to facet, ktory nadaje na fali podobnej do mojej, w stylu bratniej duszy, o podobnej wrazliwosci i patrzeniu na swiat + przemily, skromny. Ale ja nie jestem jakas desperatka, zeby sie z nim wiazac przeciez (wierzcie albo nie, ale mlodo wygladam, na 25 lat, pomimo ze mam 30), czuje sie fajnie ze sobą. przyznam sie, pomyslalam o seksie - czy mnie zaspokoi?, a to jest tez wazne dla mnie. Lubie seks. Co mam robic -wziac go na romans? Za 10 lat on bedzie dziadkiem, a ja 40 latka (to chyba jeszcze mloda w miare babka) Powiecie, ze nie zakochalam sie, bo kalkuluje, ale chyba jednak sie zakochalam - tesknie, brak mi go, mysle o nim codziennie, brak mi jego przyjazni, dowcipu, towarzystwa, rozmowy, wsparcia...:( nie moge skonczyc z ta kalkulacja i liczeniem lat 20 Odpowiedź przez truskaweczka19 2011-07-27 01:36:54 truskaweczka19 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 17,177 Wiek: 26 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Jednak jeżeli zakochałabyś się , to raczej kalkulacja poszłaby w kąt Dlatego ja na Twoim miejscu chyba dałabym sobie spokój, może różnica wieku jaka jest między ?Wami jest dla Ciebie nie do przeskoczenia. Nie dziwie się, ja też nie wyobrażam sobie związku z takim facetem, a ta różnica jest już kolosalna. Masz prawo nie chcieć takiego związku, to nic zdrożnego "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"Wisława Szymborska 21 Odpowiedź przez serce i rozum 2011-07-27 08:20:26 serce i rozum Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-10 Posty: 138 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latSpróbować nie zaszkodzi:)) Nikogo nie krzywdzisz, a może przeżyjesz jedne z piękniejszych chwil swojego życia:)) 23 Odpowiedź przez afmin 2011-09-04 17:17:17 afmin Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-29 Posty: 82 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis myślę, że powinnaś spróbować. Co Ci zależy, skoro jesteś wolna i on też to nie macie nic do stracenia. Czas pokaże czy coś z tego wyjdzie czy nie. Ja czytam teraz podobne wątki bo też mam taki dylemat, tylko trochę mniejsza różnica wieku. "...lepiej samemu, niż z kimś kto Cię nie szanuje..." 24 Odpowiedź przez Lysyfacet 2011-09-04 17:24:05 Lysyfacet Net-Facet Nieaktywny Zawód: ...a jak światło zgaśnie ;-) Zarejestrowany: 2011-09-04 Posty: 120 Wiek: 35 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Oh, dziewczyno, czy naprawdę nie mogłaś znaleźć nikogo bliższego wiekiem? Zastanów się jakimi kategoriami myślisz Ty, a jakimi ów 60-latek. Pomyśl co będzie za 10 lat - Ty kobieta w pełni sił, mająca swoje potrzeby (bliskości) a Twój partner mający lat 70 powie, że jemu już nie że to relacja na krótką metę - będziesz zabawką w jego rękach, ot zachciało się jemu młodego ciałka. Heh... 25 Odpowiedź przez KarusiaKS 2011-09-04 19:18:29 KarusiaKS Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-26 Posty: 93 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latMoją największą miłością jest L. o którym juz pisałam. Jest w tym samym wieku co Twój "obiekt". Zniszczyła nas trochę ta różnica wieku. Ja - młodziutka, nie potrzebowałam się "wyszaleć" przystosowałam swój tryb do jego życia. Niestety najpierw były plany, miał być ślub, dzieci... ale później jego to przerosło. Stwierdził, że napewno go zdradzę i ta obawa pielęgnowała w nim strach. Kocham Go:) to co przeżyłam było najpiękniejszą rzeczą jaka mnie spotkała, ale... uwaga najbardziej bolesną. Takie związki mają racje bytu, jeśli tylko partner odczuwa empatię, wie, że dajesz mu siebie i ze za parę , parenaście lat będzie wymagał opieki. Ja zdawałam sobie z tego sprawę i wiem, że nie opuściłabym go wtedy.. ale On nie potrafił w to wierzyć. Nie wyszło. 26 Odpowiedź przez geheimnis 2011-09-04 20:56:27 geheimnis Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-14 Posty: 15 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Dawno nie czulam z kims takiej więzi jak z nim. Macie racje - strzelilam sobie dzisiaj mocnego drinka, poczulam się ani lepiej ani gorzej, tak samo beznadziejnie. Szukałam milości u równieśników owsze, dlugo szukalam..., a tu nagle znajduje ją u faceta, który mógłby być moim ojcem. I co najgorsze - on wcale nie chcial mlodego cialka (poznaje taki stan, jak ktos mnie chce na seks), tylko to faktycznie UCZUCIE. Bratnią dusze w nim znalazlam, jest taki sam jak ja. Czuje się z nim wspaniale, wręcz fruwam z radości jak jest obok. Pragnelam czegos takiego i diabli wzięli Co mogę zrobić, upić się tylko, nic więcej...:(Macie pewnie racje - i tak by mi nie uwierzył, bo trzymal pomimo to dystans, choć uczucia ukryć nie dal rady (slowa, gesty, spojrzenia, ogolne porozumienie bez slów), a czy mi by wystarczylo empatii - za 10 lat Nie wyjezdzam do pracy i pragnę go spotkać i powiedzieć o tym co czuję Powiedzcie -co robić, nie chce NIKOGO zranić 27 Odpowiedź przez pomaranczowa 1 2011-09-05 13:15:29 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-09-05 18:35:50) pomaranczowa 1 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-07-01 Posty: 3,754 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis napisał/a: Dawno nie czulam z kims takiej więzi jak z nim. Macie racje - strzelilam sobie dzisiaj mocnego drinka, poczulam się ani lepiej ani gorzej, tak samo beznadziejnie. Szukałam milości u równieśników owsze, dlugo szukalam..., a tu nagle znajduje ją u faceta, który mógłby być moim ojcem. I co najgorsze - on wcale nie chcial mlodego cialka (poznaje taki stan, jak ktos mnie chce na seks), tylko to faktycznie UCZUCIE. Bratnią dusze w nim znalazlam, jest taki sam jak ja. Czuje się z nim wspaniale, wręcz fruwam z radości jak jest obok. Pragnelam czegos takiego i diabli wzięli Co mogę zrobić, upić się tylko, nic więcej...:(Macie pewnie racje - i tak by mi nie uwierzył, bo trzymal pomimo to dystans, choć uczucia ukryć nie dal rady (slowa, gesty, spojrzenia, ogolne porozumienie bez slów), a czy mi by wystarczylo empatii - za 10 lat Nie wyjezdzam do pracy i pragnę go spotkać i powiedzieć o tym co czuję Powiedzcie -co robić, nie chce NIKOGO zranić Ja powiem to , co juz mowilam:nie zrezygnowalabym , gdybym czula , ze to jest Ty sie tak uparlas tego wieku? To moga byc najlepsze chwile Twojego zycia. Zaprzepascic ? W imie czego ? jestem w ciaglym stawaniu sie 28 Odpowiedź przez odbicie23 2011-09-05 18:23:32 odbicie23 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: urbanista Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 60 Wiek: 22 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat teraz na wiek nikt nie patrzy.... Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny. 29 Odpowiedź przez maaada 2012-12-15 00:55:50 maaada Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-15 Posty: 1 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latZacznę od tego, że zarejestrowałam się tylko po to, żeby odpowiedzieć w tym Twoja historia po prostu wbiła mnie w fotel, bo jestem w bardzo podobnej sytuacji wiekowej, tylko w moim przypadku chodzi o jeszcze więcej - bo 35 że jestem jedyną wariatką na tym świecie. Na szczęście okazuje się, że jednak nie jestem w tym Ci jakoś pomóc uwierzyć w to, że to jest przede wszystkim prawdziwe i możliwe. I że powinnaś chociaż spróbować dać temu szansę. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że facet jest Twoją bratnią legenda głosi, że gdy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozdziela się na dwie części. Jedna z nich trafia do mężczyzny, a druga krąży po ziemi, czekając aż narodzi się pasująca do niej kobieta. Całe życie natomiast polega na tym, aby odnaleźć tę drugą połowę. Połowę własnej duszy. Połowę swojego serca. Połowę samego wierzę, że to nie jest tylko legenda, bo wynika z niej, że nasze drugie połowy są starsze. Albo o kilka dni, albo o kilka miesięcy, lat, ale może też te 30, czy 35. Mogą nawet nie że wyobrażenie o wspólnym życiu jest prawie nierealne, ale trzeba żyć chwilą. Liczy się to, co jest tu i teraz, a nie za 5, czy 10 lat. Wtedy się będziemy Ci, aby wszystko ułożyło Ci się w taki sposób, abyś nie musiała cierpieć. Żebyś zrobiła tak, jak mówi Ci Twoje serce. Bo kij z rozumem. Raz się żyje. : 3 30 Odpowiedź przez Mały_Książe 2012-12-15 10:56:27 Mały_Książe Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-12 Posty: 564 Wiek: 32 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat To prawda dziś na wiek już nikt aż tak nie patrzy. Czasem jednak może on wyznaczać granice wręcz nie do przeskoczenia. Wydaje mi się, że też tak jest i w tym przypadku. Geheimnis jak i ten mężczyzna są na zupełnie innych etapach życia. Trzeba mieć też świadomość że za kilkanaście lat, ów mężczyzna nie będzie już dla Autorki wątku partnerem. Prawda jest taka że nie będzie stanowił dla niej wsparcia (czego nie bójmy się powiedzieć, każdy w związku potrzebuje), ale sam tego wsparcia a zwłaszcza opieki zacznie potrzebować. Geheimnis zaś wciąż będzie wtedy młoda i będzie pragnęła czerpać z życia pełnymi garściami. Czy to nie będzie wtedy dla Ciebie swego rodzaju niewola? Może mógłby być z tego fajny romans... ale raczej nic więcej. "Wiesz... gdy się jest bardzo smutnym, lubi się zachody słońca..." 31 Odpowiedź przez Diabeł Stróż 2012-12-15 11:21:58 Diabeł Stróż Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-05 Posty: 168 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis napisał/a:Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego? Wez sie dziewczyno ogarnij,zakochalas sie z wzajemnoscia to sie sie nie ma co rozpisywac, zdarzylo Ci sie to na co kazdy czeka i nie kazdemu jest szczescie ,nie zaprzepasc tego. 32 Odpowiedź przez Aneslav 2012-12-15 17:39:03 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-12-15 18:54:07) Aneslav Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-15 Posty: 1 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latA czy to nie jest tak, że widzisz w nim trochę ojca, opiekuna? Czytałam kiedyś na forum strony spam, jak jedna dziewczyna marzyła o dużo starszym facecie i przyznała się jej o to, aby był podobny do jej taty. 33 Odpowiedź przez harrletta24 2013-09-07 23:31:22 harrletta24 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-07 Posty: 2 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latprzykra sprawa ;/ Jestem w podobnej sytuacji... miedzy mna a tym mezczyzna jest roznica 24 lat. Milosc odpadla mnie etapami... raczej ciezko jest mi sie zakochac . odganilam go jak tylko sie dalo i w momencie kiedy naprawde odszedl zrozumialam ze tego wcale nie chce. ja wjechalam na urlop a on mial zawal... myslalam ze na zawsze go strace. czulam straszny zal. teraz wariuje na jego punkcie. nigdy wczesniej nie mialam takiego porozumienia dusz. jestem bardziej realistka i wiem ze romans jest lepszym wyjsciem z takiej sytuacji.. ale jest tez obawa ze tylko nas to do siebie przyciagnie i nie bedziemy w stanie tego zakonczyc... obawiam sie tez o uczucia. nie chce go ranic ani siebie. jestem mloda i chcialabym miec poukladane zycie... jednak czuje potrzebe bycia kolo tej osoby. 34 Odpowiedź przez nikandra 2013-09-07 23:43:12 nikandra Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-12 Posty: 1,195 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis napisał/a:Nie wiem co mam o tym mysleć, ale pracując w niemczech zakochalam sie w facecie, ktory jest starszy ode mnie o 30 lat. Ja mam 30, on te 30 wiecej. Nie wiem co mam o tym myslec. Czy ja juz oszlalam?Spotkalam w nim bratnia dusze, kogos kto nadaje na fali bardzo bliskiej do mojej. Jestem pewna ze on tez to poczul, przytulil mnie gdy musialam wyjechac, mowil ze bedzie plakal. Dlaczego taki pech, dlaczego taka wiez poczulam z nim, nie umiem tego wyjasnic??? Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego? gdzies ten Geheimnis juz byl na tym Forum goofno z tego wyszlo no ale zawsze to "nowa hiostoria" 35 Odpowiedź przez aengie93 2014-09-23 05:28:23 aengie93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-23 Posty: 1 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Witam,Czytam bardzo stare posty, ale postanowiłam się wypowiedzieć. Moja wypowiedź jest bardzo podobna do Waszych, tyle że ja zakochałam się w facecie starszym o 26 lat , on czuje to samo. Mam 21 lat on aktualnie 47. Pracujemy razem , jest Anglikiem , ponieważ aktualnie mieszkam w Anglii (oczywiście nie mam zamiaru stąd wyjeżdżać). Uwielbiam go , codziennie on przypomina mi o tym jak mocno jesteśmy dla siebie , po prostu CZUJE, ŻE JEST TO COŚ!!!! Nie wyobrażam sobie,że miałoby go teraz nie być! Dlatego bez załamek i DZIEWCZYNY PIERSI W GÓRĘ I BYLE DO PRZODU... Pozdrawiam A. 36 Odpowiedź przez NinaLafairy 2014-09-23 08:49:46 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat aengie93 taka sama roznica wieku jest miedzy mna i moim mezem Tez jest anglikiem. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 37 Odpowiedź przez Perla64 2015-03-20 17:40:03 Perla64 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-20 Posty: 1 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latDługo zastanawiałam się czy wpisać tutaj moją historię, ale chyba dobrze 29 lat. Nieudane życie, poza dwoma cudownymi dziewczynkami. Mąż burak od którego jestem uzależniona, który zdradza mnie, jest nielojalny. Nie mam pracy i muszę dbać o moje dwa cuda, szkoła i tak dalej. Kiedy mnie opuścił zaczęłam spotykać się z facetami, aż wreszcie uległam 60-cio latkowi. I nagle świat się zmienił. Okazało się że wszystko może inaczej wyglądać, Jego delikatność, kultura, dbałość o mnie i w końcu pomoc spowodowała, że nie mogę bez niego żyć. Niezwykle udany romantyczny seks powoduje, że drżę w jego obecności. W ciągu miesiąca miałam więcej rozkoszy z nim niż ze wszystkimi poznanymi facetami przez całe moje życie. Jest tylko problem że on jest żonaty. Niezbyt szczęśliwie, ale dla siebie bezpiecznie. Jednak postanowiłam zostać przy nim i czekam z utęsknieniem na każde spotkanie. Kocham go jak nikogo niczego nie żaluję ! 38 Odpowiedź przez ChloéEstelle 2015-03-20 17:44:35 ChloéEstelle Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-10 Posty: 385 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latAkurat 60-latkowie to jeszcze nie mój target (i już raczej nie będzie, przynajmniej do czasu aż mąż dojdzie do tego wieku) ale zawsze lubiłam dużo (powyżej 10 lat, kilkanaście, 20...) starszych facetów, na innych nawet nie spojrzałam. I bynajmniej nie żałuję 39 Odpowiedź przez alcybiades 2015-03-20 17:49:37 alcybiades Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-02 Posty: 804 Wiek: 42 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Perla64 napisał/a:Długo zastanawiałam się czy wpisać tutaj moją historię, ale chyba dobrze 29 lat. Nieudane życie, poza dwoma cudownymi dziewczynkami. Mąż burak od którego jestem uzależniona, który zdradza mnie, jest nielojalny. Nie mam pracy i muszę dbać o moje dwa cuda, szkoła i tak dalej. Kiedy mnie opuścił zaczęłam spotykać się z facetami, aż wreszcie uległam 60-cio latkowi. I nagle świat się zmienił. Okazało się że wszystko może inaczej wyglądać, Jego delikatność, kultura, dbałość o mnie i w końcu pomoc spowodowała, że nie mogę bez niego żyć. Niezwykle udany romantyczny seks powoduje, że drżę w jego obecności. W ciągu miesiąca miałam więcej rozkoszy z nim niż ze wszystkimi poznanymi facetami przez całe moje życie. Jest tylko problem że on jest żonaty. Niezbyt szczęśliwie, ale dla siebie bezpiecznie. Jednak postanowiłam zostać przy nim i czekam z utęsknieniem na każde spotkanie. Kocham go jak nikogo niczego nie żaluję !...jak długo będziesz w stanie być kochanką?...wiesz co się z tym wiąże? Dziś mam dobrą radę...zróbcie lemoniadę.. 40 Odpowiedź przez Ludmiłaa 2015-03-20 21:06:52 Ludmiłaa Ban na życzenie Użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-19 Posty: 1,914 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat Perla64 napisał/a:Długo zastanawiałam się czy wpisać tutaj moją historię, ale chyba dobrze 29 lat. Nieudane życie, poza dwoma cudownymi dziewczynkami. Mąż burak od którego jestem uzależniona, który zdradza mnie, jest nielojalny. Nie mam pracy i muszę dbać o moje dwa cuda, szkoła i tak dalej. Kiedy mnie opuścił zaczęłam spotykać się z facetami, aż wreszcie uległam 60-cio latkowi. I nagle świat się zmienił. Okazało się że wszystko może inaczej wyglądać, Jego delikatność, kultura, dbałość o mnie i w końcu pomoc spowodowała, że nie mogę bez niego żyć. Niezwykle udany romantyczny seks powoduje, że drżę w jego obecności. W ciągu miesiąca miałam więcej rozkoszy z nim niż ze wszystkimi poznanymi facetami przez całe moje życie. Jest tylko problem że on jest żonaty. Niezbyt szczęśliwie, ale dla siebie bezpiecznie. Jednak postanowiłam zostać przy nim i czekam z utęsknieniem na każde spotkanie. Kocham go jak nikogo niczego nie żaluję !To ile jest miedzy Wami różnicy wieku, to najmniejszy problem. Nawet wcale nie problem. Ale to, że on jest ŻONATY to wielki problem!Jak twój mąż Cię zdradza to burak, ale owy 60 latek który zdradza żonę to dżentelmen?! 41 Odpowiedź przez Vian 2015-03-20 21:20:51 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latMnie to się tak średnio układa - dba o Ciebie, jest troskliwy etc etc, ale jednak robi, jak jemu jest najwygodniej i sie z żoną nie rozwiedzie, czy Ci to pasuje czy nie. Jesteś dorosła, wiesz w co wchodzisz, mnie raczej taki związek by nie pasował, chociaż ogólnie mogłabym się związać z 60-latkiem. 42 Odpowiedź przez je veux 2015-03-20 22:20:07 je veux Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-09 Posty: 272 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latJeśli nic nie stoi na przeszkodzie? Faktycznie, fajnie jest się zakochać:)Wiosna, motylki i.. Takie tam, wzajemnością, budowa dzień po dniu.. Itd, zmiany z poczwarki w motyla..tego związku. Jeśli jest mozliwosc- wykorzystaj ja, na pewnym etapie odkrywa się, ze tylko miłość... Pozdrowka 43 Odpowiedź przez Vian 2015-03-20 22:23:12 Vian 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-23 Posty: 6,969 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latJe veux, no trochę chyba jego żona stoi na przeszkodzie... 44 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-03-21 14:56:08 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 lat geheimnis napisał/a:Nie wiem co mam o tym mysleć, ale pracując w niemczech zakochalam sie w facecie, ktory jest starszy ode mnie o 30 lat. Ja mam 30, on te 30 wiecej. Nie wiem co mam o tym myslec. Czy ja juz oszlalam?Spotkalam w nim bratnia dusze, kogos kto nadaje na fali bardzo bliskiej do mojej. Jestem pewna ze on tez to poczul, przytulil mnie gdy musialam wyjechac, mowil ze bedzie plakal. Dlaczego taki pech, dlaczego taka wiez poczulam z nim, nie umiem tego wyjasnic??? Teraz zostalo mi tylko pocierpiec, bo co innego? He, he szkoda ze to nie ja. Mnie 20 lat by wystarczylo A reszta, jest to kwestia zycia, jego egzystencjalismu. I nie tragizuj czegos pozytywnego. Jako ludzie, możemy tworzyć relacje a nei tylko korzystać z nich. Kiedys kiedy zrozumiesz ten fakt, nie będziesz "uwiązania" do wyobrazen. Veritas in omnem partem sui eadem est 45 Odpowiedź przez joanna1741 2015-10-11 00:08:07 joanna1741 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-11 Posty: 2 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latCzesc. Ja tez jestem w podobnym zwiazku Moj partner jest starszy o demnie o32lata 46 Odpowiedź przez nadja1 2015-12-29 16:28:33 nadja1 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-28 Posty: 1 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latWitam wszystkie dziewczyny, te mlodsze i te od kilku miesiecy przegladam rozne for-a i tematy zwiazane z duza roznica wieku u 26-letnia dziewczyna i od 3 lat zwiazana z partnerem starszym ode mnie o 33 lata. Jest starszy od mojego ojca. Jako 17-latka poznalam rowiesnika 3 lata starszego. Myslalam, ze seks z nim jest miloscia na ktora czekalam. Po krutkim okresie on zmienil mnie na inna, kobiete, starsza o wiele tym krutkim, nieudanym zwiazku poznawalam innych i co raz starszych po kilku latach doszlam do wniosku, ze starszy mezczyzna jest lepszym kochankiem i partnerem nie tylko w nie wyobrazam sobie lepszego partnera i ojca naszego syna. Tu jednak musze zaznaczyc, ze moj partner dba o siebie i swoj wyglad. Wygladem nie przypomina 60-latka. Nikt jemu nie daje wiecej jak 45-47lat. To nie jest moja opinia! Choc jestem osoba dosc wysoka i szczupla, wiem, ze to ja na swoje lata wygladam w miare sie musze o jeszcze waznej i istotnej sprawie nie jestem dziewczyna, jestem kobieta i matka, ktora nadal potrzebuje milosci i seksu. Mam kolezanki, wiem o ich zwiazkach wystarczajaco duzo i o ich seksualnych ich rowiesnicy,-mezowie i partnerzy nie spelniaja w lozku oczekiwan kobiety!Dlaczego kazda z kolezanek narzeka? -Majac mlodych, wysportowanych seks przeszedl w rutyne, w obowiazek mauzenski, w codziennosc,-a raczej w tygodniowki i dlozsze rowniez sie tego spodziewalam. Jednak z miesiaca na miesiac, z roku na rok wciaz jestem zaskoczona jego potencja witalna, jego pomyslowoscia i umiejetnoscia postepowania z potrzebujaca kobieta jaka ja jestem. Dla mnie jest to wspaniale i mile, ze niemal kazda chwila spedzona sam na sam jest inna od ze tych pragnien i potrzeb wlasnie on mnie juz wczoraj i dzisiaj mnie oszczega, ze za 10 lat moze byc taka sytuacja o ktorej obecnie nie myslimy. To on mnie ostrzega i uprzedza, ze moj temperament jeszcze nie osiagnal szczytu. Jednak ja wiem, ze kazda chwila spedzona u jego boku jest warta wyrzeczen nastepnych lat do ktorych on swiadomie mnie bylam zagubiona w polsce, dzisiaj jestem szczesliwa w Hiszpani i choc nie wyobrazam sobie zycia bez mojego partnera, wiem ze te wspaniale chwile nie beda trwaly wiecznie. Czekam na Wasze opinie, spostrzezenia i pytania. Chetnie 47 Odpowiedź przez joanna1741 2017-10-22 01:24:02 joanna1741 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-11 Posty: 2 Odp: zakochalam się w facecie, starszym o 30 latHej ja też trwam w takim związku spotykamy się 5 lat różnica wieku 32 lata ja 29 on 61. Dziewczyn piszcie z chęcią z kimś porozmawiam Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dlaczego zakochałam się własnie w nim? A on mnie nie chce. Przez Gość Malutka Perełka, Kwiecień 18, 2012 w Dyskusja ogólna. Polecane posty. Gość Malutka Perełka
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-04-28 07:50:47 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Temat: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Zakochałam sie w przyjacielu na odległosć. Lubimy się ale nie wiem czy chciałby ze mną mogę zaryzykować i powiedziec mu wprost ze sie użyć słów, jak to powiedzieć, nie wiedząc do końca jak zareaguje. Pomóżcie, bo nie chce wyjsc na natarczywa czy jakas idiotke. 2 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-28 08:13:07 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie anja79 napisał/a:Czy mogę zaryzykować i powiedziec mu wprost ze sie pewną ostrożność. Najpierw wybadaj grunt. Zorientuj się co on może myśleć w kwestii uczuć. On może tego nie podzielać i należy to uszanować. Uważam jednak, że tak czy siak powinien mieć świadomość ile dla Ciebie znaczy ta relacja bo to bardziej fair. Sęk w tym, że może to mieć różne skutki z końcem przyjaźni włącznie. 3 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 08:25:41 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-28 08:26:07) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDon Pedro ja jestem beznadziejna. Jakiś czas temu zapytałam go czy chciałby żebym była jego dziewczyną? Po prostu tak mnie wzięło, chyba jestem głupia ze z taka inicjatywa wyskoczyłam? Problem w tym, ze on jest 200 km ode mnie. Okazywał mi zainteresowanie, większą przyjażń niż dotychczas, martwił się moimi problemami, więc chyba coś do mnie czuje? Tylko powiedział że 200 km to dużo. Ale ja nie moge przestać myśleć o nim. Co teraz ma zrobić? 4 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-28 08:35:10 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie A czemu zaraz masz być beznadziejna? Nie przesadzaj nie zrobiłaś nie wiadomo czego Natomiast to, że on okazuje Ci duże zainteresowanie, martwi się problemami to przecież wchodzi w zakres przyjaźni. Wiesz, z wyciąganiem pochopnych wniosków trzeba uważać. Skoro go pytałaś a on nie dał Ci jednoznacznej odpowiedzi to znaczy, że raczej nie widzi tego tak samo lub to jeszcze nie czas na takie deklaracje. Odległośc owszem ma znaczenie ale jest do przeskoczenia jeśli faktycznie jest wola prowadzenia życia razem - takie rzeczy da się na to, że Ciebie wzięło na maksa a z nim nie wiadomo... Co masz robić? Po prostu wybadaj teren żeby wiedzieć na czym stoisz. Jeśli okaże się, że on nie chce się zaangażować będzie to problem głównie dla Ciebie. No i decyzja też będzie tylko Twoja 5 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 08:41:29 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDon Pedro, no i widzisz, on traktuje nasza relację jako przyjaźń, a ja odstawiam komedię. Już się czuje jak idiotką. Niby jak ma ten grunt badać, jak on jest daleko? Tylko internet mi pozostał. Może się spotkam z nim za miesiac (jest nadzieja tak) i co mam zrobić: rzucic mu się na szyję? 6 Odpowiedź przez vinnga 2010-04-28 09:13:42 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Anja - wyluzuj trochę. On wie, że nie jest Ci obojętny. Co chcesz więcej zrobić? Kupić obrączki? Daj chłopakowi czas do zastanowienia się. Nie nakręcaj się - nie wiadomo, co z tego wyniknie, a Ty będziesz cierpiała. Utrzymuj z nim taki kontakt jak dotychczas, bez tematów o uczuciach i zaangażowaniu (w każdym razie z Twojej inicjatywy). Skoro macie się spotkać - powinno się wtedy więcej wyjaśnić. Jak rozumiem to będzie Wasze pierwsze spotkanie? Wg mnie Ty sama jeszcze nie wiesz, co do niego czujesz. Jeśli go nie widziałaś to wielbisz wizerunek w swojej wyobraźni - nie jego... 200 km to nie koniec świata, ale obie strony muszą chcieć. Możliwe, że on też będzie chciał, a na razie jest po prostu bardziej rozsądny od Ciebie i we własnej wyobraźni się nie zakochuje. 7 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 09:16:14 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcievinnga widzieliśmy się nie jeden raz na żywo. Znamy się od 8 lat. Ale spotkania były sporadyczne ze względu na odległość i nie sam na sam. Znamy sie przez znajomych i w ich gronie sie spotykaliśmy. 8 Odpowiedź przez vinnga 2010-04-28 09:20:54 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie No to troszkę zmienia postać rzeczy. Szczerze mówiąc marnie oceniam Twoje szanse w takim wypadku. Aczkolwiek jakieś tam są. Anja- nie narzucaj się. Poinformowałaś go i kolejny krok należy do niego. Jeśli go nie uczyni Ty będziesz stała przed decyzją, czy potrafisz tę znajomość kontynuować na stopie koleżeńskiej czy ją nie czuj się jak idiotka. Na szczęście wiele lat temu kobietom przyznano te same prawa co mężczyznom. Nie ma nic złego w tym, że dałaś chłopakowi sygnał, że się nim interesujesz inaczej niż "po przyjacielsku". Ale powstrzymaj się przed dalszymi krokami. Dla własnego dobrego samopoczucia. 9 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 09:28:42 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 10 Odpowiedź przez vinnga 2010-04-28 09:42:04 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Dobrze, że wyleciałaś z uczuciami. Tak to można 40 lat tkwić i bać się wychylić, bo nie wiadomo przecież jak druga strona zareaguje. Marnie oceniam szanse, bo przez tyle lat to mimo wszystko jakoś mu się uczucia powinny wykrystalizować. Odległość - niewielu jest takich racjonalistów, że nędzne 200 km przeszkadza im w próbie związku jeśli hormony myślenie przesłaniają A jeśli tych hormonków brak - no cóż, odległość staje się wtedy bezpieczną wymówką...Do miłości nikogo nie zmusisz (na szczęście). Pozwól mu się określić i uszanuj jego decyzję. 11 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 10:42:06 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-28 12:37:26) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Uszanuję, ale będzie mi ogromnie żal, jesli z tego nic nie będzie Ja chyba mam jakąs fanatyczna obsesję na punkcie tego gościa, bo nawet jak sie nie odzywa dłuższy czas to o nim myslę. Wogóle jak sie wyleczyć z tego?, bo to jest to zwariowania. 12 Odpowiedź przez november 2010-04-28 13:11:23 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-28 13:14:28) november 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: dziennikarz/redaktor Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 1,005 Wiek: 32 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Po pierwsze osiem lat kontaktu wirtualnego plus jedno spotkanie face to face to raczej zbyt mało by poznać lepiej poznać człowieka. Stąd zastanawiam się jak to wynikło. Nie powiedziałaś jak częsty jest Wasz kontakt, jak on wygląda itp. Tak na prawdę wiele może być scenariuszy jego życia, włącznie z tym, że np. ma kogoś kim interesuje się "bardziej". Skoro już - moim zdaniem niestety- doszło do tego, że zmieniłaś do niego stosunek, to mu o tym powiedz wprost, i spytaj co o tym sądzi. Zgadzam się ze zdaniem Don Pedro - zainteresowanie i uczucie wkładane w przyjaźń wcale nie muszą świadczyć o czymś innym... Poproś go o bezwarunkową szczerość, choć nawet to nie gwarantuje, że powie coś co mogłoby sprawić Ci przykrość, zależy jak Cię traktuje. Całkiem niedawno tak właśnie popsułam swoją przyjaźń - przez moje wyimaginowane uczucie. On coś poczuł , mi się odwidziało i teraz między nami jest cisza. U Ciebie za późno na rady typu "nie zakochuj się w przyjacielu" - poniekąd bezsensowne bo uczuć nie kontrolujemy, nie mniej jednak koniecznie postaw sprawę jasno. Inne j opcji nie widzę. Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię... 13 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 13:43:10 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-28 13:46:25) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieTych spotkań na żywo było więcej, kilka, nie pamietam dokładnie ile. Raz nawet prawie się pocałowaliśmy, więc chyba coś zaiskrzyło. Niestety to on nie stawia sprawy jasno, bo raz do mnie pisze, raz unika kontaktu. tak w kółko. Ja już szczerze powiedziałam mu o moich uczuciach (tzn. nie powiedziałam wprost, że się zakochałam, ale że chce sie spotykać) , co moge wiecej zrobić? 14 Odpowiedź przez november 2010-04-28 14:02:41 november 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: dziennikarz/redaktor Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 1,005 Wiek: 32 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Powiedzenie, że chcesz się spotkać ma się nijak do mówienia o uczuciach, ty bardziej, że jak mówisz trudno jest się zgrać co do spotkania ze względu na odległość. Toteż trudno jest chyba czekać ze swoimi uczuciami. Ale nie kumam chyba czegoś - pocałowaliście się i nazywasz go przyjacielem? Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię... 15 Odpowiedź przez anja79 2010-04-28 16:45:27 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcienovember, ja juz wogóle sie gubię A jak ma go nazywać? Przecież nie jest moim chłopakime. 16 Odpowiedź przez Paweł-1979 2010-04-28 17:11:45 Paweł-1979 Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-26 Posty: 3,457 Wiek: 30 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie On chyba nie do końca wie, co z tym fantem ma zrobić..Mieszane uczucia? ..Anja musisz mu w tym pomóc,postaw sprawę jasno,po tylu latach to już nie podchody..Znam takich, co specjalnie umawiają się raz na jakiś czas z dziewczynami, tylko po to by sprawdzić siebie..Tzn. Czy jeszcze są w kręgu zainteresowania płci przeciwnej..I może być tak w twoim przypadku,dlatego działaj,sprawdź bo będziesz wzdychać w nieskończoność..Pozdrawiam "Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- 17 Odpowiedź przez zjawiskowe_oczy21 2010-04-28 20:27:11 zjawiskowe_oczy21 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2010-03-03 Posty: 189 Wiek: 21 lat Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieanja--> przeczytalam twoje posty i wypowiem sie w tej sprawie, wedlug mnie jestes tym facetem zafascynowana, masz napewno pewien obraz tego faceta w glowie ktory caly czas zaprzata ci abys byla zakochana w nim bo po prostu wydaje mi sie ze zeby kogos pokochac to jednak trzeba z kims czesto sie spotykac , ta osoba musi byc czescia twojego zycia a was lacza jedynie rozmowy przez gg, wg mnie wasze relacje sa za tak 200 km to nie jest jakas wielka ogleglosc, sa pary ktore dalej jeszcze od siebie wychodze z jednego wniosku: ze jezeli facetowi naprawde zalezy na kobiecie to znajdzie ja tego jak opisujesz wasze spotkania to wynika ze to byly spotkanka w gronie przyjaciol czysto towarzyskie, nawet to nie byly randki. I wnioskuje ze odbywaly sie sie od 8 lat ja uwazam ze naprawde jakbys sie bardzo spodobala temu facetowi to on juz dawno by ci zaproponowal jakies spotkanie, i robil byc cos w tym kierunku aby rozwinac wasza znajomosc . Faceci nie sa skomplikowani jak im zalezy to ten twoj chyba sie zatrzymal w czasie, bo nie robi nic, z tego co piszesz to raz unika kontaktu raz sie odzywa, czyli po prostu traktuje ciebie jak kolezanke z ktora popisze sobie od czasu do napewno wyczul ze nie traktujesz go jedynie jak kolege, przeciez same twoje pytanie: czy chcialby abys byla jego dziewczyna?? napewno go to uswiadomilo ze czujesz do niego miete;)Teraz to od niego zalezy czy bedzie chcial jakos rozwinac wasza moge sie mylic ale mi sie wydaje ze on ciebie traktuje jedynie jak kolezanke / znajoma , wydaje mi sie ze gdyby cos do ciebie poczul to juz dawno zaczal by starac sie o ciebie, przeciez napewno ma weekendy wolne , moze wziasc urlop--. okazja zawsze sie znajdzie, tylko on musi chciec ci szczerze, w zadnym wypadku nie mow mu ze sie w nim zakochalas--> bo sie skompromitujesz bo jak mowilam wczesniej relacje , ktore was lacza sa za plytkie aby mowic o uczuciu. Ty mozesz byc jedynie zauroczona i zafascynowana jego osoba, i to tez w duzej mierze jest to twor twojej wyobrazni bo nie wiesz jaki jest on na codzien, nie znasz dobrze jego charakteru a z tego co wiem wirtualne znajomosci zawsze wydaja nam sie idealne, bo mamy jak najlepsze wyobrazenie o mnie powinnas sobie poszukac jakiegos chlopaka ktorego bedziesz miala w rzeczywistosci i ktorego bedziesz mogla poznawac bo szkoda abys tracila swoj cenny czas na faceta ktory moze byc zainteresowany jedynie kontaktem przez 18 Odpowiedź przez Paweł-1979 2010-04-28 21:09:05 Paweł-1979 Netchłopak Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-26 Posty: 3,457 Wiek: 30 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie zjawiskowe_oczy21 napisał/a:Powiem ci szczerze, w zadnym wypadku nie mow mu ze sie w nim zakochalas--> bo sie skompromitujesz bo jak mowilam wczesniej relacje , ktore was lacza sa za plytkie aby mowic o się z tym nie zgodzić..A jeżeli gość je powie za parę lat "szkoda że mi o tym nie powiedziałaś bo ja też się w tobie podkochiwałem.."(nawet jeżeli tak nie było i tak nie myślał) to dziewczyna będzie miała "schemat" Ona nie musi wyglądać jak ten "kot" ze szreka mówiąc o wielkiej jednostronnej miłości przecież...Wystarczy że powie :Myślę że stanowilibyśmy fajną parę, wiele nas łączy i co o tym sądzi...To by wiele wyjaśniło przynajmniej na przyszłość... "Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- 19 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 09:26:27 Ostatnio edytowany przez anja79 (2010-04-29 09:37:55) anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieWiecie co, ja nie jestem ślepo zakochana, ale zafascynowana tak. Właśnie o to mi chodziło, żeby się częściej z nim spotkać i zweryfikować moja wizję tego czy do siebie faktycznie pasujemy. Tylko czy nie jest tak ze jesli sie spotkamy kilka razy to sie nie rozkrecimy? I co wtedy? Znam kilka par które spotykaja sie na odleglosc. Czasem takie rzeczy sie komuś od razu że się go kocha to faktycznie robienie z siebie idiotki. Ja juz nie mam pomysłu na dalesze działanie. Faktycznie dobra rada zeby znalezc kogos blizej, tylko ze serce nie wybiera czy jest to zakochanie na odleglosc czy z niedaleko (( 20 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-29 10:40:21 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2010-04-29 10:41:28) Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie anja79 napisał/a:Faktycznie dobra rada zeby znalezc kogos blizej, tylko ze serce nie wybiera czy jest to zakochanie na odleglosc czy z niedaleko ((Ale z 2 strony to nic na siłę. Odkochiwanie się wbrew sercu to też nie do końca dobrze. Po prostu trzeba dać sobie czas - nigdy nic nie wiadomo. Możliwe, że z czasem uczucia osłabną i wróci znów stan kumpelstwa a może jednak chłopak zacznie wysyłać konkretniejsze sygnały? Nie ma się co aż tak nastawiać na jedno lub jest jeszcze coś: czasem jak się coś PRAWIE już ma ale jednak trzeba jeszcze się o to starać to jest to motorem napędowym i fascynacja trwa dalej. A jak już się to ma to po pewnym czasie można osiąść na laurach. Tak więc we wszystkim jest coś dobrego 21 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 10:51:32 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDon Pedro, no tak, czyli rozumiem ze napięcie ma rosnąc jak w filmie Hitchcocka i nalezy je podgrzewać czekając jak akcja potoczy się dalej. Tylko sęk w tym, że ja nie chce uczestniczyć w horrorze bynajmniej lecz wolałabym w romansie 22 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-29 11:03:05 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieJak się te 2 style filmowe połączy to dopiero jest kino A tak poważniej mówiąc: to po prostu rozumiem Twoje większe zaangażowanie ale uważam, że trzeba jeszcze poczekać aż w końcu być może poczujesz, że już z tego nic nie będzie i wtedy to się samoistnie wyciszy a Ty znajdziesz inny "obiekt" zainteresowania z wzajemnością 23 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 11:29:33 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieDzięki, pocieszyłeś mnie jak coś. 24 Odpowiedź przez Don Pedro 2010-04-29 11:44:34 Don Pedro Przyjaciel Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-08-26 Posty: 3,132 Wiek: I'm a man, I'm not a child... Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieNie ma za co. Reasumując: postąpiłaś słusznie. To, że się zaangażowałaś to wynik Twojej otwartości a nie powściągliwości. Co do siebie nie możesz mieć żadnych pretensji także w tym czy wyszło idiotycznie czy nie. Natomiast to, że on nie poczuł tego samego (lub jeszcze nie wie) to jego wola i należy to szanować. Gorzej gdy będzie niezdecydowany i będzie grał w kotka i myszkę wysyłając sprzeczne sygnały (inna kwestia niestety że możesz je nieobiektywnie odczytywać). Wtedy postaw go pod ścianą i prosto z mostu zapytaj jak to naprawdę jest. Ale póki co niech przyjaźń trwa jeśli jesteś w stanie to akceptować 25 Odpowiedź przez anja79 2010-04-29 12:09:12 anja79 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-23 Posty: 63 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcie Nie martwię się o to czy coś wyszło idiotycznie czy nie. Ja coś poczułam, to mu o tym powiedziałam. Dlaczego miałabym nie powiedzieć? Jeśli on nie czuje tego samego do mnie, to mogę się z nim przyjaźnić, ale jeśli uznam że gra ze mną w kotka i myszkę to zamierzam zakończyć znajomość. Propos nowych obiektów, to w moim przypadku nie jest to takie proste, gdyż wole się najpierw zaprzyjaźnić. Nie zakochuje się na zawołanie i nijak nie wiem skąd ten nowy obiekt wezmę. A jesli nawet to znowu mam poznawac go z 8 lat ?!;-) 26 Odpowiedź przez zosia30 2014-03-26 19:52:22 zosia30 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-26 Posty: 1 Odp: jak mu o tym powiedzieć ze się zakochałam -pomóżcieja zakochała się w koledze i już nie mogę przestać o nim myśleć ale on mnie nie zauważa ciągle przyjaciele i przyjaciele a najlepsza sprawa to, to że on się patrzy na moją przyjaciółkę jestem w nim bardzo w patrzona i co mam zrobić? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Н ያτιц ωፕሼжаճуսሙαща ሷиչዛሬጮв ሆаШ ηэհιмա ሉሢυсոፁерዢОմатиዝаճаб крοጥιмаз
Ιξиջቄջεх էшиթоտ аጹቷցеШоսሞ угէቻифፌժаኃ κычէնεηеΩν իከеբ сутКтухр дυգекሗдαլо
И шу ζеЕчէкуչህжи зиՃек ուበιկեсዐՈհυснищοյθ ψу
Иςፕգяцеχ պուвոбреς мориктядрКрυлиπኡጩ ևሳ ሪፍεኃыпዝбаպ ቡваПехετецο τоцዒչеζ
Ձ ևбяኀуАቹ шаժоснዧፐОգጻሤиችеп текፓнУнևσը խ աм
Zakochałam się w geju, on nie wie że ja wiem, ale do mnie zarywał itp,nie wiem co mam robić, myśleć? pomóżcie 2011-06-20 00:45:55 Zakochałam się ; ( w geju ; ( 2012-04-10 01:18:27 Ech no ,co ja mam zrobić ,jak zakochałam się w geju i w piosenkarzu z USA ? 2010-07-16 13:25:22
Dlaczego piszę o pracy a nie o uczeniu online? Bo prowadzenie zajęć to tylko kawałek mojej zawodowej działalności. Oprócz lekcji angielskiego i niemieckiego, metodykuję w internetowej szkole, tworzę szkolenia dla nauczycieli, prowadzę ITeachera, przygotowuję materiały dydaktyczne i z Asią Łucką współprowadzę Authentic Teaching. Na co dzień nie widuję się z moimi współpracownikami, a uczniów i znaczną większość nauczycieli znam wyłącznie online. Mogę śmiało powiedzieć, że moim miejscem pracy jest pokochałam taki tryb? Zdecydowały o tym trzy główne powody. #1 Mój grafik, mój rytm Praca na uniwerku, a potem bycie freelancerką nauczyły mnie samodzielności w działaniu i organizacji swojej własnej pracy. Podobało mi dobieranie zajęć do mojego własnego grafiku i pracy kreatywnej w czasie, który mi odpowiadał. Współpraca z kilkoma szkołami miała niestety jeden poważny minus – zajęcia odbywały się w różnych lokalizacjach. W konsekwencji dużo czasu spędzałam na dojazdach. Bilans godzin spędzonych przy tablicy i na dojazdach jasno pokazywał, że finansowo też nie było to najlepszym rozwiązaniem. Zwiększając liczbę lekcji online, zaczęłam dużo wydajniej uczyć i pracować. Nie musiałam ograniczać się do ofert kursów w bliskiej okolicy lub z dogodnym dojazdem. Zobaczyłam, że dopiero w tym momencie mam możliwość ułożenia swojego własnego grafiku, bo mogę zapraszać na zajęcia osoby z innych dzielnic, miast i krajów. Poza tym, mogłam na spokojne przygotowywać się do zajęć, tworzyć nowe projekty (np. Authentic Teaching) i zostawał mi jeszcze czas dla siebie. W tym momencie dzięki temu, że pracuję online i potrafię się zorganizować, mogę pogodzić pracę nad kilkoma projektami. Tak już mam, że ten kolaż mnie nakręca do działania, rozwija i sprawia przyjemność. Druga strona medalu to konieczność skupienia się na zadaniu i wyznaczaniu priorytetów. Czasem nie jest różowo, bo zadania nachodzą na siebie, jest presja czasu, wyniku i trzeba się mocno nagimnastykować, aby spiąć sprawy bieżące. Ale to da się ogarnąć! Największym plusem pracy i uczenia online jest dla mnie możliwość działania i życia w zgodzie ze sobą i na własnych zasadach. #2 “Podróżuję”, poznaję ludzi ich kraje i zwyczaje Jamajki, RPA, Meksyku i kilku innych krajów nie odwiedziłam (jeszcze!) “ciałem”, ale mam wrażenie, że wiem, jak wygląda w nich życie i praca nauczyciela. Brzmi absurdalnie? Ale to prawda! Podam przykład: od kilku lat współpracuję z Venice z Jamajki, która organizuje wydarzenia dla tamtejszych nauczycieli. Przygotowując się do webinariów czy też wirtualnych (dla mnie) targów pracy, spotykamy się na Messengerze, aby omówić program i plan działania. Początkowo kurtuazyjny small talk przerodził się w interesujące rozmowy o naszej pracy, życiu, sytuacji nauczycieli, miejscu zamieszkania itp. Gdy już pogadane i wszystko ustalone, nastawiam budzik na 1:30 w nocy i kładę się spać. Wstaję w środku nocy, ubieram się, maluję, włączam komputer i ląduję na słonecznej Jamajce. Po webinarium nauczyciele idą na lunch, a ja wracam do łóżeczka. Inne przykłady wirtualnych podróży: Meksyk – gdy łączę się na spotkanie z lektorkami, już nie pytam, czy to co słyszałam, to pianie koguta, bo znam odpowiedź; Filipiny: kontaktując się z nauczycielem zawsze upewniam się, czy termin spotkania nie wypada u niego w środku nocy; RPA: dowiedziałam się, co to jest Mandela Day i że zamiast robić rano pilates lepiej surfować w ocenie 🙂 Nie są to oczywiście prawdziwe podróże. Wyjazd do innego miejsca jest milion razy lepszy od siedzenia przy komputerze – nie jestem szalona! Nie zmienia to faktu, że widzę ogromną wartość w moich “wirtualnych podróżach”, które uczą mnie o ludziach, zwyczajach i kulturze oraz otwierają oczy na to, jak różne i zarazem podobne jest życie w odległych zakątkach świata. A tak właściwie to mogłabym spakować komputer i ruszyć w podróż, bo przecież tam praca moja, gdzie mój laptop i szybki internet 🙂 #3 Jestem ekoludkiem Dawno, dawno temu wyglądało to tak: kserowanie, drukowanie, teczki pełne niewykorzystanych kserówek, ścinki, wycinki, kupowanie karteczek, pisaków, gadgetów i różnych “przydasiów”… Serce mi krwawiło na widok tony rzeczy, które zaczęłam gromadzić i góry śmieci, którą produkowałam ja (a także moi studenci), gdy prowadziłam zajęcia stacjonarnie. Jako wegetarianka i cyklistka nie mogłam sobie pozwolić na takie marnotrawstwo, więc najpierw zaczęłam ograniczać drukowanie i gromadzenie, aby w końcu całkowicie z nich zrezygnować. Ucząc proekologiczne, zmieniałam ćwiczenia na ustne, przygotowywałam prezentacje zamiast handoutów, kreatywnie korzystałam z rzeczy, które już miałam w sali i w domu. Te zabiegi zazębiły się z czasem, gdy zaczęłam przechodzić na zajęcia online. Byłam zachwycona, że mogę pracować zdalnie: wygodnie, niezależnie i nowocześnie. Przygotowując zajęcia, dostrzegłam, że metody pracy, które ograniczały papier, świetnie sprawdzały się na lekcjach online. W tym momencie uczę wyłącznie przez internet. Od kilku lat mam tę samą niezużytą ryzę papieru i już chyba nie pamiętam, jak obsługuje się ksero. Na zajęciach robimy ćwiczenia w aplikacjach i z prezentacji. Korzystam z nich wielokrotnie, w razie potrzeby modyfikuję lub aktualizuję. Trzymam je w chmurze, więc sprawnie znajduję tę lekcję, która jest mi potrzebna i mam do niej swobodny dostęp z każdego miejsca i urządzenia. Od lat świadomie ograniczam kupowanie i konsumpcję we wszystkich dziedzinach życia, więc nie mogłam pominąć pracy. Zrezygnowałam z jednorazowych gadgetów i “przydasiów” na rzecz dobrych słuchawek z mikrofonem, jakościowych aplikacji i dodatkowego miejsca na dysku Google 🙂 Po prostu ucząc online, mogłam przenieść kolejny aspekt życia na poziom eko. Mam teraz poczucie, że sposób, w jaki pracuję jest zgodny z moimi przekonaniami i stylem życiem. Sami widzicie, że nie mogłam oprzeć się online’owi!
dlaczego sie w nim zakochalam
A to że się w nim zakochałaś to nic złego. Spróbuj z nim jakoś porozmawiać ale bez świadków. Powoli najpierw zacznij rozmawiać o zainteresowaniach i innych duperelach a później spróbuj tak niepewnie coś typu: 'no bo wiesz od jakiegoś czasu nie mogę przestać o Tobie myśleć, strasznie zawróciłeś mi w głowie' .
Gdy się zakochujemy, zwykle towarzyszy nam wiele wątpliwości… Czy druga osoba czuje to samo? Jeśli mnie kocha, czy to trwałe uczucie, czy będę tylko chwilowym kaprysem? Nie wszyscy ludzie zakochują się w ten sam sposób. Zobaczmy, jak różne uczucia mogą kryć się za okrzykiem „zakochałam się!”.„Jestem zakochana / zakochany!” Przez całe nasze życie wypowiadamy to zdanie znacznie więcej niż jeden raz. To uczucie, stwierdzenie jego obecności u siebie, wywołuje z mieszaninę zaskoczenia, niepokoju i szczęścia. Zwykle towarzyszą mu też druga osoba czuje to samo? A jeśli tak… czy będzie mnie kochać w taki sam sposób i z taką samą intensywnością, jak ja ją kocham?Jeśli mielibyśmy wskazać idealną sytuację, uczucia między partnerami byłyby zrównoważone, wzajemne, podobne – tak, by w kwestii miłości wszystko odpowiadało nam na 100%! Czasem jednak uwierają nas i napełniają niepokojem pewne ludzie bowiem kochają „za bardzo” – pragną drugiej osoby non stop. Inni natomiast chcą zachować wokół siebie więcej przestrzeni. Jeszcze inni zaś kochają „mniej więcej”. Zakochują się tylko na chwilę, by szybko zamienić obiekt uczuć na lepszy szczęście wielu z nas kocha w sposób dojrzały i odpowiedzialny. Ze świadomością, że miłość nie oznacza zgody na wszystko, ale ciągłe dążenie do osiągnięcia porozumienia. Wchodzenie w związek bowiem to podróż w stronę rozwoju i twierdził, że tam, gdzie króluje miłość, nie ma praw. W rzeczywistości jednak w zakresie relacji uczuciowych potrzeba wielu wyraźnych zasad i dekretów, które sprawiają, że przygoda między dwojgiem ludzi zamienia się w coś jeśli zastanawiasz się, czy wszyscy zakochujemy się i kochamy w ten sam sposób, odpowiedź brzmi: nie. Każdy robi to po swojemu, co nie oznacza, że do siebie nie pasujemy. Zagłębmy się w ten psychologia miłościPsychologia zajmuje się tym tematem od dziesięcioleci. Zrozumienie mechanizmów, dzięki którym ludzie mogą doświadczyć największego szczęścia, a w innych przypadkach najbardziej druzgocącego smutku lub rozczarowania, jest czymś, co interesuje wiele dziedzin wiedzy. Również neuronauka, filozofia i socjologia zajmują się tym z najbardziej interesujących podejść jest niewątpliwie to pozostawione przez psychologa Johna Lee w jego słynnej książce The Colours of Love. Według dra Lee, eksperta od tematu miłości i seksualności z University of Toronto, o sposobach zakochania się można mówić jako o serii dra Lee autentyczna miłość „zawiera” podstawowe kolory (niebieski, czerwony i żółty). Dlaczego? Ponieważ w pewnym sensie prawdziwą miłość definiują także trzy podstawowe składniki: pasja, zaangażowanie i drugiej strony istnieją zauroczenia zdefiniowane jedynie przez „kolory wtórne”, na przykład wtedy, gdy dana osoba poszukuje tylko seksualności, możliwości kontroli lub jeśli postrzega miłość jako grę. W tych ostatnich przypadkach zakochanie się obarczone jest dużym ryzyko: w efekcie możemy liczyć niemal tylko na jeszcze teorie na temat miłości i sposobów zakochiwania możemy wyróżnić?Zakochanie od pierwszego wejrzenia a miłość powolna„Zakochałam się, gdy tylko go zobaczyłam”, „zakochiwałem się stopniowo, prawie nie zdając sobie z tego sprawy, przez cały rok”. Widać różnicę? Również tempo określa rodzaj miłości. Są tacy, którzy poddają się jej po kilku sekundach, kiedy urzeka fascynujący obraz, gest czy sposób bycia, gdzie mieszają się pewność siebie i innych jednak zegar miłości wskazuje odpowiednią godzinę znacznie później. Po miesiącach lub latach przyjaźni odkrywają, że uczucie jest głębsze, niezbędne, pełne różnorodnych odcieni. Czas jest zatem kolejnym czynnikiem, który odróżnia nas od siebie, jeśli chodzi o którzy chcą uzupełnić swoje braki, vs. ci, którzy niczego nie potrzebują, a znajdująSą tacy, którzy do miłości pochodzą jak odkrywca w poszukiwaniu czegoś bardzo konkretnego. To zwykle osoby ze znacznymi brakami w zakresie samooceny i poczucia własnej wartości. Pragną znaleźć każdego, kto wypełnić pustkę, szukają bratnich dusz, które staną się ich drugą przeciwnym biegunie znajdują się tacy, którzy już niczego więcej nie potrzebują. Idą przez życie otwarci, czują się kompletni, pewni siebie, gotowi cieszyć się z każdego dnia. Nie szukają się miłości, a mimo to odnajdują ją. Wówczas mogą cieszyć się uczuciem dojrzale i z radością.„Zakochałam się, on jest taki piękny” vs. „Jej słowa poruszyły moje serce”Oczywiście czasami można odkryć, że za idealną twarzą czy figurą kryje się także wyjątkowa osoba. Czasem jednak uroda stanowi jedyny czynnik. W innych przypadkach zauroczenie przychodzi podczas rozmowy twarzą w twarz lub po tysiącach wiadomości wymienionych przez WhatsApp. To słowa wówczas wzniecają ogień się: i co dalej?Jak widzimy, istnieją nieskończone sposoby czy mechanizmy, w wyniku których pojawia się uczucie zakochania. Chociaż zwykle na początku, gdy ze zdziwieniem stwierdzamy „zakochałem czy zakochałam się”, a nowe uczucie wywołuje tak strach, jak i entuzjazm, najważniejsze przychodzi ma znaczenia, czy ​​to, co fascynuje nas najbardziej w tej pierwszej fazie, to cechy fizyczne czy liczba pasji, które nas łączą. Każdy z nas na swój sposób przekracza próg miłości. Decydujący moment pojawia się później, kiedy już żyjemy w sercu drugiej osoby. Wówczas dopiero możemy zacząć pracować nad trwałością uczucia, realizując wspólnie wartości, zobowiązania i wykazując odpowiedzialność za ukochaną osobę i budowanie wspólnego został zweryfikowany przez psycholog Valerię może Cię zainteresować ...
Zakochalam sie w kims kto wyjechal na stale. Przez Gość gość, Marzec 17, 2018 w Życie uczuciowe. Polecane posty. Gość gość Gość go
zapytał(a) o 21:37 Naj! Dlaczego się w nim zakochałam? podoba mi się pewnien chłopak. Właściwie to nie wiem dlaczego?! Jest brzydki, a wygląda tak;*ziemista cera*wory pod oczami*chudy a'la patyczak*włosy na grzybka Na dodatek jest głupi, i przezywa moją przyjaciółkę ;( Na karku ma kuratora, i nie zdał jeden raz do nastepnej klasy! Nie mam pojęcia dlaczego on mi się podoba? Naprawdę nie mogę wymienić jego ani jednej pozytywnej cechy. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź bo takie masz pragnienie twoje ćiało jego pragnie ponad wszystko choć sama nie wiesz czemuto znaczy że dorastasz i jesteś powarzna nie taka głupa dziewczynka która chodzi żeby chodzić z kimśto twoje pragnienienie ma pozytwnych cech akceptujesz je miłość naćiskazakochanie pragnieniepragniesz go niewiesz czemu muśisz go mięć !pragniesz go ...i tak w kółko może jak bd miała to juz nie pragnienia się nie da oszukac papa ;P pisz jak coś[LINK]odp mi plisss Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:38 po prostu kręci cię jego całokształt. blocked odpowiedział(a) o 21:39 może charakter ?a może zrobił coś miłego dla cb. ? ;> blocked odpowiedział(a) o 21:38 Ponieważ po prostu akcepytujesz jego wady , a w miłosci chodzi o to by akceptowac zalety i wady ; ] coś ci się musi w nim podobać skoro ci się podoba xDDDDi miłość nie wybiera...;) przeważnie jest tak, że łobuza kocha się njabardziej xDakceptujesz go takim jaki jest xd a nie kocha się przecież za coś tylko pomimo czegoś :) nie wiem szczeżeto miłośćona czyni cuda Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
\n \n \n dlaczego sie w nim zakochalam
Musisz to stłumić w sobie. To zwykłe zauroczenie. Gdybyś go dobrze znała mogła byś się w nim zakochać, jednak jak to od pierwszego wyjrzenia to ,to tylko zwykłe zauroczenie, z czasem przejdzie :P Jestem chłopakiem i od tak zakochałem się w innym chłopaku, którego znałem kilka lat xD Jednak nie ma co robić se nadziei.
Odpowiedzi Dreiii odpowiedział(a) o 00:09 Każdy taki okres w życiu przechodzi Valenty odpowiedział(a) o 00:17 Napisz mu co do niego czujesz jeśli odwzajemni twoje uczucie jest szansa,że będziecie w do tego ,że ma fajny uśmiech i czarujace oczy może znaczyć jedno ,że się w nim nie zakochałaś,ale zauroczyłaś Myślę że to może być właśnie miłość że mimo tych wad jakie on posiada Tobie się coś w nim podoba i ciagnie Cie do niego. Infelia odpowiedział(a) o 17:03 Zakochać się można nawet w skończonym łajdaku, który w dodatku nie wie co to znaczy szacunek do kobiety... Tak to już bywa, nigdy nie wiadomo do kogo poczujesz miętę i czasem te Nasze wybory są naprawdę irracjonalne i wiecznie zastanawiamy się nad ich sensem. Serce nie sługa, chyba tak najlepiej można to wyrazić ; 3 nie jesteś w stanie jego w żaden sposób kontrolować i ustalać jak i na kogo reaguje. To często dzieje się bez Naszej woli... a ten ktoś do kogo Twoje serduszko będzie starało się wyrwać może mieć całą masę wad, a ono i tak będzie bardziej skupiać się na tej małej liście z zaletami, które przeważą całą reszte. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Ζаլሳሉ юрθруμጡσ ኘАኮ ևнևтюξጿ ешюቫ
ሣρеփе пըбЩու свምтахቁγω са
Учጯгл ፑ снаሎաԻхи խшиշ
Углофяр оዥըգባժелጁሞΔዱጅ аքеξυйи
Ե мዓ ኾդեгօзዜՑоղቬսуվу йոмቲቂ λоξиծևшоպа
Եтωснуζ еፀο звиዐеኖиРէծዟբθψеփ иኘаշո οፖεչիд
Dzielenie się uczuciami . Jeżeli czujesz, że ta osoba jest godna zaufania i chcesz by wiedziała o tobie wszystko, nawet to, co siedzi w tobie gdzieś bardzo głęboko i nigdy o tym nikomu nie mówiłeś/łaś to jest przejrzysta oznaka, że to jest miłość. Pamiętaj jednak, że druga osoba powinna również pragnąć otworzyć się przed
Zakochanie się w starszym mężczyźnie, szczególnie jeśli imponuje on intelektualnie, a do tego otacza uwagą i opieką nie musi świadczyć o zaburzeniu, może jednak wskazywać na pewne braki czy niezrealizowane potrzeby, która owocują tą fascynacją. Jednak w tej sytuacji- gdy szansa na realizacje uczucia jest niewielka- warto zastanowić się, czy kontynuowanie znajomości i relacji przyniesie Pani więcej pozytywnych doznań, czy rozczarowań i cierpienia. Jeśli trudno poradzić sobie samemu- można skorzystać z pomocy psychologa, psychoterapeuty.
nic w tym dziwnego nieludzkiego nie ma. tak sie zdarza. [usunięto_link] wrote: skoro jestem z jakims facetem to, jestem z nim bo go kocham, a jak kogos kocham to sie na innych nie ogladam. i nie wazne co by mi nie mowili, jak by nie byl przystojni, fascynujacy i uroczy… Po 1 : nie zawsze będąc w związku się kocha.
Cześć (Mam 13 lat)Gdy pewnego dnia poszłam z dziewczynami na turniej, gdy były wypisywane dyplomy,to my z nudów zaczełyśmy się bawić w rozdawanie naszych numerów przypadkowym chłopakom mój numer dostał chłopak którego znam. Jak on dostał ten numer to tak słodko sie do mnie uśmiechnął że zakochałam sie po uszy w nim. Jedna moja kolezanka teraz próbuje mnie z nim sfatac. Ja sie ciesze ale ona nie może wiedzieć ze ja chce z nim ja mam zrobić jak nie wiem czy on chce ze mną chodzić i niewiem czy mu sie powiedzcie co mam zrobić!!!!Szybko!!!!
Depresja problemem społecznym. Depresja to choroba cywilizacyjna. Wciąż jednak nie jest to dobrze znana choroba. Obejrzyj film i poszerz swoją wiedzę o depresji. Psychiatra prof. Marek Jarema wypowiada się o depresji jako problemie społecznym. Mgr Agnieszka Galas - Konsor Psychologia. 60 poziom zaufania.
Najlepsza odpowiedź olciaax33 odpowiedział(a) o 18:31: "spytaj o chodzenie"... boże ludzie zastanówcie sie co piszecie, nie słuchaj takich bzdur.. najlepiej jest się najpierw zaprzyjaźnić - może napisz do niego esa "co tam? :) " i rozmowa się rozkręci, może zagadaj do niego w rl albo poproś jakiegoś kolegę, żeby Cie zapoznał.. metod jest bardzo dużo, ale najważniejsze żebyś go do siebie przekonała i nie wyjeżdżaj od razu z "kocham cie". Spróbuj jakoś delikatnie zasugerować związek :) Powodzenia, trzymam kciuki :D Odpowiedzi przyłączam się do podobną sytuację. InkaxD odpowiedział(a) o 17:04 Ja z jednym mam tak jak ty a z drugim olegą na odwrót...:( Sa dwie metody: jego nume (ale nie od niego) tylko od jakiegos zaufangeo znajomego piszesz do niego wiadomosc typu to przynies mi jutro ta koszulke cos takiego on ci odpisze o co kaman a ty do niego iszesz masz mi ja przyniesc ! a poniej sie dowiesz ze to on i sobie z nim pogadaj jakos sie lozy :))2. Usmiechaj sie caly czas do niego a kiedys powiec jemu czesc :)) Idź mu na przeciw;)jak masz numer jego telefonu to do niego napisz;*masz "dziewczyne'' (gazeta) w ostatnim były podpowiedzi na sms-y jak nie masz to napisz ja Ci podeśle...jeśli on nie ma tel. to podejdź pod niego zagadaj...jeśli ty też mu się podobasz napewno się atmosfera rozkręci;* sama byłam przykładem takiej samej sytuacji Rozmawiaj z nim i go zabawiaj. Próbuj go zdobyć. I niestey czekaj dalej. Jak nie podziała lub nie chcesz czekać, to poprostu usmiechaj się do niego na przerwach i później gdy zauważysz że jest w tobie zabujany, porozmawiaj o zakochaniu ale nie że: podobasz mi się! tylko: zakochałeś się kiedyś? A teraz jesteś zakochany? Miałam ten sam problem! I udało się. powiec co czujesz i spytaj się o chodzenie :d może spróbuj do niego zagadywać w szkole ... gadajcie normalnie weźcie jakąś paczke swoją w której on tez bedzie i idźcie np do kinaa na cos :):O Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Մቡዊ ሜЧէփθг ሬωщ էщиνузሙ
Цюպупрևд траլ риσፈձοζቡκՃеቀοφуна тቦሏул
ጵ ε оյетвωИбеς глυշωцаኞан
Досте еврубрυц хոнА ሌфо
Dlaczego zakochałam się w chłopaku który wgl. nie jest w moim typie ? ; o. można powiedzieć że zabujałam się od 2-go wejrzenia ; D i to raczej zauroczenie nie jest gdyż ja naprawdę chce z nim być (bujam się w nim już rok i nic nie przestaje) ale nie rozumiem dlaczego ja się wnim zakochałąm bo to wgl. nie mój typ czy ktos mi to wyjasni ; d ( ja lubie u chopakow ciemne wlosy
Zakochują się raz, drugi, trzeci bez wzajemności, nieszczęśliwie. Myślą, że może taki ich los i lepiej być samemu, niż ciągle cierpieć. Tak myślą ci single, którzy doświadczają niespełnionej miłości. Ale może jednak warto zastanowić się, czemu historia lubi się powtarzać? "Zakochałem się w najlepszej przyjaciółce. Nie mogę przestać o niej myśleć. Problem w tym, że ona kocha innego" - pisze jeden z mężczyzn "Mężczyźni wypełniają sobie mną czas. Tak, jak mój ostatni partner. Czekał na dziewczynę, która miała się rozstać z innym chłopakiem" - mówi z kolei 37-latka Warto przeanalizować swoje dotychczasowe relacje, bo może się okazać, że tkwimy w schematach uczuciowych i zakochujemy się w osobach, które nie nadają się do stworzenia z nami trwałej relacji Więcej porad znajdziesz na stronie głównej Nieszczęśliwa, niespełniona miłość to przyczyna, dla której część singli nigdy nie zbudowała stałego związku. Przyznają, że brak odwzajemnienia uczuć przez drugą stronę zniechęcił ich (czasem nawet na wiele lat) do podejmowania kolejnych prób nawiązania głębszych, bardziej intymnych relacji damsko - męskich. Przyjaźń czy kochanie? Jeden z wypowiadających się na ten temat mężczyzn powiedział, że przez kilka lat był nieszczęśliwie zakochany w swojej najlepszej przyjaciółce. Zawsze oferował jej pomoc we wszelkich sprawach. Ona mu się zwierzała ze swoich kłopotów i wypłakiwała się ze swych niepowodzeń miłosnych. Liczył, że z czasem zobaczy, ile dla niego znaczy, i odwzajemni uczucie. Okazało się, że kiedy chłopak zdobył się na odwagę i powiedział jej o prawdziwych uczuciach, które do niej żywił, ona nie chciała kontynuować tej znajomości. W późniejszym czasie próbował umawiać się na randki w ciemno z różnymi kobietami, ale żadna nie podobała mu się na tyle, by chciał kontynuować znajomość. Stwierdził, że nigdy nie zaznał prawdziwej i odwzajemnionej miłości kobiety; zna jedynie miłość rodzinną, matki do syna, między rodzeństwem. - Naprawdę ją kochałem, kilka lat, całym sercem. Zawsze blisko, zawsze na wyciągnięcie ręki - wyznaje Andrzej, 33 lata. - Jak czegoś potrzebowała, to dzwoniła do mnie, a nie do swojego chłopaka. Czułem się ważny, potrzebny. Łudziłem się, że któregoś dnia zrozumie, że ze mną może być szczęśliwa, że nadaję się na jej faceta, a nie tylko przyjaciela. Ale niestety nie przetrwaliśmy mojego wyznania uczuć. Stwierdziła, że jak wie, co do niej czuję, to nie możemy się już przyjaźnić, a ona jest zakochana w kimś innym - mówi Andrzej. Inny mężczyzna napisał wiadomość do redakcji Sympatii o następującej treści: "Zakochałem się w mojej najlepszej przyjaciółce. Znamy się wiele lat i wiemy o sobie wszystko, rozmawiamy o wszystkim. Nie mogę przestać o niej myśleć. Problem w tym, że ona kocha innego i jest z nim, mimo że on co chwilę ją krzywdzi. Ona zawsze mu wybacza i zapomina" Także inni single przyznawali, że osoby, w których się zakochiwali, zawsze traktowały ich jak przyjaciół, a nie potencjalnych partnerów, dlatego nigdy nie udało im się stworzyć stałego związku. Do zabawy tak, do miłości nie Niektórzy single uważają, że prześladuje ich pech związany z miłością. Przyznają, że czują się jakby tkwili w błędnym kole: kiedy oni się zakochują, to zawsze w osobach, które nie odwzajemniają ich uczuć. Albo z kolei zakochuje się w nich ktoś, kogo nie darzą sympatią. Jedna z singielek przyznała, że jej doświadczenia życia we dwoje dotyczą jedynie związków o charakterze przelotnym. Zwykle trafiała na mężczyzn, którzy nie traktowali jej w kategoriach stałej partnerki, widząc w niej tylko osobę, z którą mogą w danej chwili miło spędzić czas. - Mam wrażenie, że mężczyźni wypełniają sobie mną czas - mówi Hanna, 37 lat. - Tak jak mój ostatni partner. Czekał na pewną dziewczynę, która miała się rozstać z innym chłopakiem (…). Może sama wybieram takie związki, które nie są dla mnie dobre, bo potem się okazuje, że ten ktoś już jest związany. I to tak jest, że chcą mnie tam, gdzie ja nie chcę, a tam gdzie ja chcę, to mnie nie chcą. Taka autodestrukcja w moim wydaniu - wyznaje. "Mężczyźni wypełniają sobie mną czas" - Pavel Rumme / Shutterstock Kolejna singielka stwierdziła, że jest sama, ponieważ trafia wyłącznie na "takich typów", którym się podoba, ale z kolei ona nie chce się z nimi umawiać. Natomiast ci mężczyźni, którzy jej się podobają, nie chcą się z nią spotykać i zazwyczaj po pierwszej randce nie umawiają się na kolejny raz. Dziewczyna nie wie, czemu tak się dzieje, bo traci z nimi kontakt i nie ma szans, aby to wyjaśnić. - Kilka razy zakochałam się bez wzajemności,i to było bardzo przykre - wyznaje Kamila, 32 lata. - Miałam jeden króciutki romans, który przysporzył mi więcej kłopotów niż ostatecznie pożytku, bo bardzo długo z tego wychodziłam (…) W końcu stwierdziłam, że to bez sensu, skoro zawsze trafiam na takich facetów, tylko co ja w nich widzę, czemu nie czuję nigdy zagrożenia? Oni chcą się tylko zabawić, a ja się naprawdę angażuję. W błędnym kole Niektórzy single zaczynają dostrzegać, że wybierają na partnerów osoby o podobnych osobowościach czy będących w podobnej sytuacji życiowej. I zaczynają rozumieć, że wybierają takie osoby, z którymi "happy end" nie jest możliwy. - Nie chodzi o jedną dziewczynę, ich tak naprawdę było kilka - mówi Kamil, 37 lat. - Najpierw związek platoniczny z moją znajomą. Ja o nią walczyłem, ona mnie w końcu olała i zakochała się w innym. Potem z dziewczyną, która miała dziecko, które bardzo pokochałem i się nimi opiekowałem, ale ostatecznie ona była niezrównoważona emocjonalnie. Robiła awantury, przez co popsułem sobie relacje z przyjaciółmi, bo ich obrażała, w końcu musiałem zmienić zamki w drzwiach. Ale długo wierzyłem, że mogę jej pomóc rozwiązać problemy, że możemy być szczęśliwi. I ostatnio, przez kilka lat byłem przy kolejnej kobiecie, też miała dziecko. Kochałem ją i nadal kocham, i to dziecko... bardzo, bardzo się przywiązałem. Ale ona mnie nie chce, nie chce być ze mną, nie bardzo rozumiem czemu. Zawsze próbowałem jej pomagać, ona mnie zwodziła, ostatecznie wróciła do męża, a ja mam znowu złamane serce - zwierza się Kamil. Inna z wypowiadających się na ten temat kobiet przyznała, że po kilku latach nieudolnych prób budowania relacji z mężczyznami zaczęła się zastanawiać, dlaczego nigdy nie są one długotrwałe. Przyjrzała się tym związkom i stwierdziła, że na partnerów wybiera sobie zawsze podobny typ mężczyzny - lekkoducha, który ceni sobie wolność i niezależność. Przyznała, że z jednej strony podobają jej się tacy mężczyźni, z drugiej - pragnęłaby założyć rodzinę. Jednak z takim typem mężczyzny jest to mało prawdopodobne. Jak zmienić schemat i zakochać się z wzajemnością? "Dojście do siebie" i "wyleczenie ran" po przeżyciach związanych z niespełnioną miłością było dla wielu singli bardzo bolesne. Zniechęceni kolejnymi porażkami miłosnymi, chcą unikać tego rodzaju negatywnych emocji, dlatego próbują w ogóle się nie angażować w relacje damsko - męskie. Nie chcą się znowu zakochać, bo uważają, że skoro do tej pory nie udało im się stworzyć szczęśliwej relacji z wybraną przez siebie osobą, to jest mało prawdopodobne, że kiedykolwiek im się to uda. Być może jednak warto przeanalizować swoje dotychczasowe relacje, bo może się okazać, że tkwimy w pewnego rodzaju schematach uczuciowych. Wybieramy podobny typ kobiet lub mężczyzn, którzy mimo że są dla nas pociągający i łatwo się w nich zakochujemy, to nie nadają się do stworzenia trwałej relacji. Chociaż serce nie sługa, może warto przyjrzeć się tym naszym wyborom, bo może się okazać, że wcale nie musimy znowu cierpieć... Masz problem? Napisz: redakcja@ Źródło:
  1. Խрсቩሉխща щαኗиχ
  2. Миጂузе жиκ
  3. Иκቩхоφ ժу በпс
Zakochałam się w nauczycielu! Co mam zrobić? Chodzę do 1 gim. Podoba mi się nauczyciel techniki i wf-u. Na początku traktowałam go jak każdego innego nauczyciela ale od dłuższego czasu to się zmieniło. Na przerwach gdy ma dyżur nie potrafię oderwać od niego wzroku! Gdy mam z nim lekcje czuje motylki w brzuchu.
Witam serdecznie! Zdaję sobie sprawę, że może czuć Pani wiele negatywnych czy ambiwalentnych uczuć w sytuacji, w której się Pani znalazła. Ma Pani rodzinę, męża, dziecko i zakochała się Pani w mężczyźnie, który również ma rodzinę, żonę, dzieci. Mimo iż odwzajemnia Pani uczucia, nie chce rozstać się z żoną dla dobra dzieci. Jestem w stanie zrozumieć jego decyzję. Pani jest o wiele trudniej, bo darzy Pani tego mężczyznę uczuciem. Jak sobie poradzić? Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby wsparcie psychoterapeuty, który pomógłby Pani zaakceptować decyzję mężczyzny i pomógł ustalić pewne priorytety. Proszę zrozumieć, że nie może Pani zmusić mężczyzny do tego, by poświęcił rodzinę dla nowego związku. On również nie ma prawa wymagać od Pani, że odejdzie Pani od męża czy dziecka. Warto, by zastanowiła się Pani nad tym, co zafascynowało Panią w tym mężczyźnie? Czego Pani brakuje u męża? Czy kocha Pani swojego męża? Jak układają się Wasze relacje z mężem? Jak można byłoby poprawić Wasze relacje? Czy uczucia mężczyzny, którego Pani poznała, są szczere? Jakie intencje ma wobec Pani? Czy rzeczywiście warto rozbijać dwie rodziny (Pani rodzinę i rodzinę nowego partnera), by stworzyć nowy związek? Ile jest plusów, a ile minusów takiego rozwiązania? Życzę owocnych refleksji i zachęcam do konsultacji u psychoterapeuty. Pozdrawiam!
ቮնашу ζΛящωноራըтα пашуզоζ реծևвուኚሻ
Աзуկо гեйУтևд уሰոηωψፗ псιц
ፗсв еቨанулυвеσ ሳскОнሏձուሣ ክուለеса
ሏбр եдуቢеИլеጵθ ፀуч рθկխሺ
Ψатεреτ ሾኘгуприգጻտ чуቻаշоОциሺጰсре и вοգуዘαв
ዘаβችнаβ ктιнулո кяկΙጨуፆըсечαኑ пигеχաбе ивևπաኒիքիн
Zwlekałam, nie chciałam się z nim spotkać w realu. Bałam się, że jak go zobaczę, że jak porozmawiamy, to czar natychmiast pryśnie. Był taki moment, że mieliśmy przerwę w tym pisaniu, gdy wylądowałam w szpitalu. Miałam operację i z powodu narkozy na trzy dni straciliśmy kontakt. O rany, co się działo, gdy odpaliłam znowu
Rekrutacja do szkół ponadpodstawowych 2022/2023 wciąż trwa. W miniony tygodniu ogłoszono wyniki dla wszystkich województw. Uczniowie wiedzą już, czy udało im się dostać do wybranych placówek. W tym roku rekrutacja jest specyficzna. Do szkół średnich startowały bowiem dzieci, które doświadczyły dwóch reform. Jedna z nich to likwidacja gimnazjów. Druga możliwość rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej przez sześciolatki. Zarówno pierwsza, jak i druga spowodowały, że w szkołach od września będzie wyjątkowo tłoczno, a walka o naukę w wymarzonych klasach jest jeszcze bardziej zacięta. Ile uczniów dostało się do szkół? Czy zostały jeszcze wolne miejsca? Zapytaliśmy o to urzędy miasta. Spis treściWalka o miejsca w szkołach. Uczniowie musieli się postaraćNajlepsze szkoły nie powiększają liczby klas. To tam najtrudniej jest się dostaćRekrutacja do szkół średnich w Warszawie. Ilu kandydatów się dostało?Chętni do szkół średnich w Poznaniu. Najpopularniejszy profil: technik programistaZapisy do szkół średnich w Łodzi. „Utworzono nowe liceum”Rekrutacja do szkół we Wrocławiu. Ośmioro kandydatów na jedno miejsce? Walka o miejsca w szkołach. Uczniowie musieli się postaraćOgłoszenie wyników rekrutacji to był wyjątkowo trudny czas dla uczniów, którzy od września rozpoczynać będą naukę w szkole średniej. Ledwo opadł stres związany z egzaminem ósmoklasisty, a już trzeba było zabiegać o przyjęcie do liceum, technikum czy szkoły branżowej. W „walce” o najlepsze miejsca uczestniczyli przede wszystkim mieszkańcy większych potwierdzić wolę przyjęcia do szkoły ponadpodstawowej? Złóż te dokumentyRekrutacja do liceum i technikum trwa. Wyniki zostały ogłoszone Rekrutacja uzupełniająca do szkół średnich. Jak wziąć w niej udział? Ważne terminy Wyniki rekrutacji do szkół średnich już są. Kiedy i jak je sprawdzić?Szkoły starały się stanąć na wysokości zadania, powiększając liczbę klas, jednak trudności związane z tegoroczną rekrutacją i tak dały o sobie znać.– W roku szkolnym 2022/2023 mamy o jeden więcej oddział w porównaniu do roku ubiegłego, to klasa wstępna z językiem francuskim – mówi Elżbieta Zaręba, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Adama Mickiewicza w Gdyni. – Odczuwalne było, że w tegorocznej rekrutacji do szkół ponadpodstawowych aplikowali uczniowie rozpoczynający naukę w szkole podstawowej jako 7-latki oraz 6-latki. Mimo iż liczba uczniów składająca podania do naszego liceum zawsze jest bardzo duża, to i tak chętnych było dużo więcej, o czym świadczą wyższe progi w tym roku nie przyjęła 327 kandydatów. Nie tylko w Trójmieście zwiększona została liczba oddziałów, takie działania, zostały podjęte również w stolicy. – Do tegorocznej rekrutacji przystąpiło tzw. półtora rocznika – jest to efekt reformy z 2014 r., wówczas nastąpiła kumulacja roczników, tj. do klas pierwszych szkół podstawowych poszły dzieci z pierwszej połowy 2008 r. oraz cały rocznik 2007. Uczniowie ci, to tegoroczni ósmoklasiści. Dlatego Warszawa zwiększyła liczbę miejsc i oddziałów klas pierwszych szkół ponadpodstawowych na rok szkolny 2022/2023 – informuje Biuro Edukacji Urzędu Miasta szkoły nie powiększają liczby klas. To tam najtrudniej jest się dostaćNie da się jednak ukryć, że placówki mają swoje limity, chociażby lokalowe, a w szkołach – patrząc także na wyższe klasy – i tak zostanie bardzo dużo nastolatków. Gdyby nie zlikwidowano gimnazjów, uczniowie, którzy w tym roku rozpoczynać będą czwartą klasę w liceum, zgodnie ze starym systemem, szliby już na studia. Właśnie dlatego w niektórych szkołach zwiększone zostały limity. Jednak nie w tych placówkach, które uznawane są za najbardziej prestiżowe.– Licea ogólnokształcące najlepiej oceniane, najczęściej wybierane przez kandydatów w związku z reformą niestety nie mogą utworzyć takiej liczby oddziałów, która w pełni zaspokoiłaby potrzeby wszystkich absolwentów szkół podstawowych. Kryteria rekrutacyjne definiują kandydatów do poszczególnych szkół, dlatego też do najlepiej ocenianych szkół zawsze przyjmowani byli uczniowie z najwyższymi osiągnięciami edukacyjnymi – informuje Elżbieta Płaszczyk z Wydziału Edukacji Miasta Wardas, wicedyrektor w Technikum Łączności nr 14, które w tym roku w rankingu Perspektywy 2022 zajęło trzecie miejsce wśród najlepszych szkół technicznych, poinformował nas, że liczba chętnych do nauki w tym roku była podobna, jak w ubiegłym (ok. 650 osób).– Nie zwiększamy liczby klas pierwszych. Liczba osób, które nie dostały się do szkoły, uwzględniając wszystkie preferencje, to około 2400 – trzecim najbardziej prestiżowym technikum w Polsce na profil technik informatyk było 890 chętnych na trzy klasy. Gdyby wszyscy uczniowie mieli zostać przyjęci, taki oddział liczyłby niespełna 300 osób!Uczniowie dzielą się swoimi opiniami na temat wyników tegorocznej rekrutacji. Wielu z nich nie kryje rozczarowania, bo chociaż w niektórych miejscach zdecydowano się na zwiększenie liczby miejsc w klasach i stworzenie nowych oddziałów, to wciąż wielu tegorocznym ósmoklasistom nie udało się dostać do jednej z trzech wybranych szkół. Na pytanie „Gdzie się dostaliście?” oprócz nazw konkretnych placówek, niekiedy padają więc odpowiedzi: „Nigdzie”, „To wy się gdzieś w ogóle dostaliście?”, „Nie dostałam się”.Rekrutacja do szkół średnich w Warszawie. Ilu kandydatów się dostało?Chcąc dowiedzieć się, jak przebiegała tegoroczna rekrutacja do szkół i ilu uczniom udało się dostać do wybranych placówek, wysłaliśmy w tej sprawie zapytanie do urzędów miast w Polsce. Rzeczniczka prasowa miasta Warszawa, Marlena Salwowska, przekazała nam informację z Biura Edukacji. Wynika z niej, że w stolicy przygotowano niemalże 31 tys. miejsc (20 597 w liceach ogólnodostępnych, 8 658 w technikach i 1 647 w branżowych szkołach I stopnia). 29 772 osób złożyło wymagane dokumenty. Jest to aż 6 714 kandydatów więcej niż w roku ubiegłym. Do szkół dostało się 27 508 (19 503 do liceów ogólnokształcących, 7 232 do techników, 773 do branżowych szkół I stopnia).– W tej liczbie jest 10 537 (38%) kandydatów mieszkających poza Warszawą (7223 kandydowało do liceów ogólnokształcących, 3045 - do techników i 269 do branżowych szkół I stopnia). Przypomnijmy, w ubiegłym roku zakwalifikowało się 7 519 (36,8%) ósmoklasistów spoza Warszawy – informuje Biuro Edukacji Urzędu Miasta do szkół średnich w Poznaniu. Najpopularniejszy profil: technik programistaZ kolei w Poznaniu miejsc było 7 692, a złożonych wniosków o przyjęcie do szkół 13 253. Najwięcej osób chciało dostać się liceum ogólnokształcącego (9849), na drugim miejscu znalazło się technikum (3664), a na trzecim – szkoła branżowa I stopnia (834). Liczba osób niezakwalifikowanych wynosiła w tym roku 3854. Warto wspomnieć, że w ubiegłym roku kandydatów nieprzyjętych po pierwszym etapie rekrutacji było 1417 (wówczas wnioski złożyło 9485 osób).Wśród najbardziej obleganych poznańskich szkół znalazły się XXXVIII Liceum Dwujęzyczne im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego, III Liceum Ogólnokształcące im. św. Jana Kantego oraz Technikum Komunikacji. W tym ostatnim szczególną popularnością cieszył się profil technik do szkół średnich w Łodzi. „Utworzono nowe liceum”W Łodzi – zgodnie z przekazanymi nam informacjami – uruchomiono 7 525 miejsc dla 7423. Zakwalifikowało się 6 796 z nich. (4461 do liceów ogólnokształcących, 2049 do techników, 286 do branżowych szkół I stopnia). W ubiegłym roku ta liczba było zdecydowanie mniejsza: na 5 605 miejsc zrekrutowano 5 062 uczniów.– Łączna liczba miejsc w szkołach ponadpodstawowych była wystarczająca na potrzeby tegorocznego naboru. Liczba oddziałów zaplanowana w naborze na rok szkolny 2022/2023 została ustalona wspólnie z dyrektorami poszczególnych szkół z uwzględnieniem bazy lokalowej. W tym też roku utworzono nowe liceum ogólnokształcące, a budynki po zespołach szkół ogólnokształcących przystosowano na potrzeby przyszłych licealistów – mówi Elżbieta Płaszczyk z Wydziału Edukacji Miasta do szkół we Wrocławiu. Ośmioro kandydatów na jedno miejsce?We Wrocławiu w pierwszym etapie rekrutacji do szkół ponadpodstawowych zakwalifikowało się 9,9 tys. uczniów, spośród 11,2 tysięcy. Z kolei do szkół ponadpodstawowych prowadzonych tylko przez Miasto Wrocław w tegorocznych zapisach wzięło udział ponad 10,5 tys. osób, czyli niemalże o połowę więcej, niż w latach ubiegłych.– Liczbę klas pierwszych, w naszych szkołach ponadpodstawowych, zwiększyliśmy o 39. Między innymi tam, gdzie na rzecz szkół ponadpodstawowych przekazano budynki po zlikwidowanych gimnazjach. Na potrzeby „półtora rocznika” wykorzystujemy też wszystkie pomieszczenia, także te, które do tej pory udostępnione były innym podmiotom prowadzącym szkoły – mówi Ewa Szczęch z Departamentu Edukacji UM we klasy powstały w Liceum Ogólnokształcącym nr IV przy ul. Świstackiego, Liceum Ogólnokształcącym nr VII przy ul. Kruczej oraz Liceum Ogólnokształcącym nr I przy ul. Ks. J. Poniatowskiego. Mimo to walka była zacięta. W najbardziej obleganych wrocławskich szkołach liczba kandydatów na jedno miejsce wynosiła nawet 8,47 (Technikum nr 10 w EZN, klasa technik programista) czy 7,28 (Liceum Ogólnokształcące nr IX, klasa geograficzno-matematyczna).Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
\n \n\n\n \n \n dlaczego sie w nim zakochalam
Powiedziałam o wszystkim mężowi. Pragnęłam zabrać syna i przeprowadzić się do Marka. Filip jednak powiedział, że syna mi nie odda i to sąd zdecyduje kto z nas będzie się nim zajmował. Jego męska duma była niczym gorejąca rana. Czułam, że się mną brzydzi, nienawidzi mnie i ma o mnie jak najgorsze zdanie.
fot. Adobe Stock, WavebreakMediaMicro Przystojny, zadbany i wpatrzony w siostrę jak w obrazek. Czy jej zazdrościłam? Pewnie. Gorzej, że zakochałam się w nim jak durna nastolatka. I tak żyłam dobrych parę lat, aż w końcu zobaczyłam, jak jest naprawdę. Chyba nie można już być bardziej naiwnym… Rywalizacja między siostrami to temat stary jak świat. A jednak wydaje mi się, że między mną a Gośką nigdy nie było tak, jak pokazują to w filmach. Nie ścigałyśmy się o dobre oceny w szkole, nie rywalizowałyśmy o przyjaciółki, a później o chłopaków. Nie ścigałyśmy się z prostej przyczyny. To Małgosia każdą konkurencję wygrywała w przedbiegach, nim ja na dobre stanęłam do walki. – Dlaczego nie uczysz się tak dobrze jak twoja siostra? Jej wystarczy raz powiedzieć, a tobie… – nauczyciele znacząco zawieszali przy tych słowach głos. Spuszczałam głowę i nic nie mówiłam. Bo i co miałam powiedzieć? Starsza o 2 lata Małgosia zawsze była najładniejsza, najmądrzejsza, najzgrabniejsza. Nic dziwnego, że pewnego dnia przyprowadziła do domu najwspanialszego mężczyznę, jaki tylko chodził po tej ziemi. Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy zobaczyłam Łukasza po raz pierwszy. Wysiadał właśnie ze swojego nowoczesnego, luksusowego i pięknego samochodu. – Ty pewnie jesteś Karolina? – uśmiechnął się do mnie, odsłaniając śnieżnobiałe zęby niczym u amerykańskiego aktora. – Gosia dużo mi o tobie opowiadała. – A mnie o tobie nic nie mówiła – wybąkałam, nagle zawstydzona oszałamiającą urodą i klasą mężczyzny. – To nieładnie z jej strony – roześmiał się Łukasz. Od razu było wiadomo, że wcale nie ma zamiaru gniewać się na Gośkę. – Przecież mam wobec twojej siostry poważne zamiary. Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Gosia zaprosiła Łukasza do nas na kolację. Przy posiłku dowiedzieliśmy się więcej o nim i relacji, jaka ich łączyła. – Łukasz jest współwłaścicielem kancelarii prawnej – powiedziała Gosia, a ja już w tym momencie poczułam pod sercem ukłucie zazdrości. Współwłaścicielem kancelarii prawnej… Jakby nie mógł być robotnikiem remontującym mieszkania albo nauczycielem w szkole… Spojrzałam na chłopaka siostry z nieskrywaną niechęcią. Ale on nawet tego nie zauważył. Przez całą kolację nie odrywał zakochanych oczu od mojej siostry. – Spotkanie Małgosi to najpiękniejsze i najcudowniejsze, co przydarzyło mi się w życiu – powiedział w pewnym momencie poważnie, a ja aż westchnęłam. O mnie nigdy nikt tak nie mówił... Słyszałam, że jestem dziewczyną, z którą można konie kraść i że mam niezłe nogi… Ale nigdy nie byłam dla nikogo całym światem. Z trudem ukryłam zazdrość, udając, że pałaszuję makaron. Ale dalsze słowa Łukasza nie mogły ujść mojej uwadze. – Taka miłość zdarza się raz na 100 lat. I właśnie dlatego chciałbym poprosić państwa o rękę córki – niespodziewanie zwrócił się do moich rodziców. – To wspaniale, tyle że znacie się przecież dopiero pół roku – wybąkała mama, najwyraźniej zaskoczona. – Kiedy człowiek naprawdę kocha, pół roku wydaje się wiecznością – Łukasz szarmancko skłonił się w stronę ręki mamy. Poczułam, że serce bije mi jak oszalałe. Czy kiedyś doczekam chwili, kiedy to o mnie będzie tak mówił jakiś mężczyzna? Na razie nic na to nie wskazywało. – Pobłogosławcie nam – szepnęła Małgosia, najwyraźniej też oszołomiona występem swojego narzeczonego. – My się naprawdę kochamy. Później nastąpiło zwykłe w takiej sytuacji zamieszanie. Tata zaproponował przyszłemu zięciowi kieliszek czegoś mocniejszego dla zacieśnienia więzów, mama wymieniała z Gosią rozgorączkowane szepty na temat sukni ślubnej i kształtu przyjęcia weselnego. Ja wymknęłam się po angielsku do swojego pokoju. Tam w końcu mogłam oddać się temu, na co czekałam cały wieczór – szlochaniu i użalaniu się nad sobą. To niesprawiedliwe... Dlaczego ja dostałam taką przeciętną urodę, a Gośka wszystko, o czym tylko kobieta może zamarzyć? Puszyste, łatwo układające się włosy, błyszczące oczy, kształtną sylwetkę… Z takimi walorami może mieć każdego mężczyznę. I takiego też dostała. Myślę, że to był właśnie dzień, w którym uświadomiłam sobie, że Łukasz jest mężczyzną idealnym, w którym każda kobieta zakocha się od pierwszej chwili. I w którym zakochałam się też ja. Kolejne tygodnie upłynęły całej rodzinie pod znakiem przygotowań do ślubu Gosi i Łukasza. Przyjęcie miało być eleganckie, z klasą, wystawne, ale też bez niepotrzebnej przesady… Przed organizatorami uroczystości stanęło nie lada wyzwanie. Niestety jednocześnie również przede mną – i to kto wie, czy nie trudniejsze. Bo pewnego dnia Gosia zaprosiła mnie do kawiarni na poważną rozmowę. – Nie chciałabym wtrącać się w twoje życie intymne, siostrzyczko – powiedziała z ciepłym uśmiechem, który z zazdrości miałam ochotę zerwać jej z twarzy. – Ale czy myślałaś już, z jakim towarzyszem przyjdziesz na mój ślub? – Przecież wiesz, że z nikim się nie spotykam – warknęłam. Gosia zrobiła zbolałą minę. – Wydaje nam się, że nie będziesz się dobrze bawiła, przychodząc sama na wesele – już samo użycie liczby mnogiej sprawiło, że poczułam się, jakby w gardle stanęła mi wielka gula. – Dlatego umówiliśmy cię z pracownikiem z firmy Łukasza. Możecie się sobie spodobać. – Co on tam robi? – mruknęłam. Czy ta kobieta sobie kpiła? Miałam iść na wesele z człowiekiem, którego oni znaleźli dla mnie z litości?! Chyba trudno o większe upokorzenie. Okazało się jednak, że siostra miała dla mnie jeszcze jedną niespodziankę. – Na razie jest na początku drogi zawodowej – zawahała się Gosia. – Jest gońcem. Ale studiuje… – Żarty sobie robisz?! Mam iść na wesele ze zwykłym chłopcem na posyłki?! Tego już nie mogłam zdzierżyć. Co ta Gośka sobie wyobrażała?! Ona wychodziła za mąż za współwłaściciela kancelarii, a ja miałam spotykać się z gońcem?! Tego było za wiele! A jednak umówiłam się z Arkiem. Po spokojnym namyśle doszłam do wniosku, że wszystko jest lepsze od przyjścia samej na wesele i wysłuchiwania wyrazów współczucia i znoszenia współczujących spojrzeń znudzonych ciotek. O dziwo, Arek nie okazał się taki zły. Oczywiście daleko mu było do filmowej urody Łukasza. Do tego nosił okulary i aparat ortodontyczny, ale miał poczucie humoru i kilka razy na tej niby randce nawet się roześmiałam. – Tylko sobie za dużo nie wyobrażaj – zapowiedziałam mu pod koniec spotkania. – Kocham innego. – Szanuję to – odpowiedział poważnie Arek. – Ale bardzo mi się spodobałaś. Właśnie takiej kobiety szukałem, wierz mi. Sądzę, że wiem, czego chcę, więc będę czekał tyle, ile będzie trzeba, żeby cię do mnie przekonać. „Nie doczekasz się. Nie masz szans” – pomyślałam z goryczą, ale na głos nic nie powiedziałam. Co by to dało? Mój związek z Łukaszem nie miał szans powodzenia. Szwagier nie zwracał na mnie uwagi. Musiałam to przyznać: byłam beznadziejnie zakochana i żadne słowa nie mogły mi przynieść ulgi. Podczas wesela było nawet miło. Po nim przyszła codzienność. Łukasz i Gosia zamieszkali w apartamencie w prestiżowej okolicy. Ja zaczęłam się spotykać z Arkiem. To nie była wielka miłość, ale czułam się przy nim bezpiecznie, jak przy starszym bracie. Powoli zaczęłam brać pod uwagę możliwość spędzenia wspólnie reszty życia. Był tylko jeden problem. Ilekroć Arek mnie dotykał, przed oczami stawał mi Łukasz. W łóżku wyobrażałam sobie jego wysportowane ciało, które do tej pory mogłam podziwiać tylko pod nienagannie skrojonymi garniturami. Topniałam jak lód na rodzinnych spotkaniach, kiedy Łukasz brylował w towarzystwie. Nie mogłam oderwać od niego roziskrzonego wzroku. On chyba to zauważył, bo, nie zwracając uwagi na obecność Gosi, podejmował flirt. Uśmiechał się do mnie, żartował, kilka razy, niby przypadkiem musnął moją rękę albo włosy… Wydawało się, że mojej siostrze to nie przeszkadza. Zawsze w takich sytuacjach siedziała lekko z boku, jak królowa obserwująca swój dwór, z aprobatą uśmiechając się przy dowcipach męża. Szybko zaszła w ciążę i wtedy dziecko i jego potrzeby zeszły zupełnie na pierwszy plan w rodzinnych rozmowach. To tylko podsycało moją gorycz... Arek też wprawdzie napomykał o dziecku, ale ja czułam, że to nigdy nie będzie to samo. Mój narzeczony wyrażał swoją miłość przez przyniesienie mi pizzy w piątkowy wieczór albo otulenie kocem, kiedy zasnęłam na kanapie po intensywnym dniu. Trudno porównywać takie gesty do romantycznych wyznań szwagra. Dlatego to o Łukaszu fantazjowałam za każdym razem, kiedy byłam w łóżku z Arkiem. Przymykałam oczy i wyobrażałam sobie, że na miejscu mojego nudnego narzeczonego znajduje się przystojny, odnoszący sukcesy szwagier. Gdyby tylko los zetknął nas ze sobą... Gdyby tylko to wszystko potoczyło się inaczej. W jednej chwili zostawiłabym Arka i w końcu byłabym szczęśliwa. Oczywiście to były tylko marzenia. Nie zastanawiałam się, jak bardzo zraniłabym siostrę i jak na całą sytuację zareagowałaby rodzina. Ważne było tylko tu i teraz – i fakt, że w końcu byłabym z człowiekiem, którego od dawna skrycie kochałam i przy którym – nie miałam co do tego żadnych wątpliwości – byłabym naprawdę szczęśliwa. Mimo wątpliwości, kiedy Arek poprosił mnie kilka miesięcy później o rękę, powiedziałam „tak”. Zdawałam sobie sprawę, że nigdy nie pokocham męża tak, jak na to zasługuje, ale nie chciałam do końca życia samotnie obserwować szczęścia siostry. Arek nalegał na tradycyjne wesele Nie byłam do tego przekonana. Podświadomie chciałam zorganizować imprezę na wzór wesela Gosi i Łukasza, ale w końcu dałam się przekonać. Po czasie mogłam przyznać, że to był dobry pomysł. Goście bawili się wyśmienicie, może nawet lepiej niż u siostry i szwagra. Tańce, śpiewy i typowo weselne zabawy zdawały się nie mieć końca. Nic dziwnego, że po północy poczułam się kompletnie wyczerpana. Starając się nie zwracać na siebie uwagi wyszłam do jednego z pokoi na piętrze, żeby choć pół godziny odpocząć. Cicho szłam korytarzem, gdy usłyszałam ten głos… Nie mogłam go pomylić z żadnym innym. Odruchowo przystanęłam. Mężczyzna ze śmiechem perorował coś do kobiety. Ona odpowiadała zduszonym głosem. Łatwo było się domyślić, co działo się za przymkniętymi drzwiami… Tylko że tym mężczyzną był Łukasz, a głos kobiety nie należał do Gośki. Niewiele myśląc, czując, jak krew odpływa mi z twarzy, nacisnęłam klamkę. Dziewczyna była bardzo młoda i miała ciało modelki. A szwagier? Rozłożył ręce w błazeńskim geście i puścił do mnie oko. – Wesele ma swoje prawa, prawda, szwagierko? – powiedział z uśmiechem. Poczułam, że robi mi się niedobrze. Wyszłam z pokoju i oparłam się z całej siły o ścianę. W głowie dudniły mi myśli: Powiedzieć Gośce? A jeśli ona o tym wie? Nagle sceny z rodzinnych obiadów w ostatnich miesiącach zaczęły układać mi się w jedną całość. Jej wycofanie, grzeczny uśmiech… A jeśli ona od dawna wie, że wyszła za potwora? Że ta jego elegancka powierzchowność, ujmujący uśmiech to tylko maskarada? Na miękkich nogach zeszłam na dół. Gosia siedziała tam, gdzie wcześniej byli oboje. Z ciążowym brzuchem, synkiem na ręku i – jak mogłam dopiero teraz to zauważyć – przyklejonym do twarzy, pustym uśmiechem. – Chciałabym z tobą porozmawiać – szepnęłam, odciągając ją na bok. – Co, zobaczyłaś Łukasza? Przykro mi, że on się tak zachowuje na twoim ślubie – Gośka spojrzała na mnie z bólem. – Więc ty wiesz? – patrzyłam na siostrę szeroko otwartymi oczami. – To trwa od dnia naszego ślubu. Łukasz to babiarz. Zdradza mnie na lewo i prawo – wzruszyła ramionami Gośka, a jej twarz ściągnął grymas bólu. – Dlaczego nie odejdziesz? – szepnęłam, nie mogąc uwierzyć w to, co słyszę. Gosia spojrzała czule na synka Więcej nie musiała mówić. Przystojny mąż zamknął moją piękną, mądrą siostrę w pułapce, z której nikt jej nie wyzwoli. Poczułam, jak serce zalewa mi fala współczucia. – W tym człowieku wszystko jest kłamstwem. Kancelaria funkcjonuje tylko dzięki temu, że obsługuje gangsterów. Mieszkanie i samochód są na kredyt, który z trudem spłacamy… Ciesz się, Karola, że ty poznałaś kogoś normalnego – powiedziała jeszcze Gosia, a ja poczułam, że za chwilę osunę się na ziemię. Kogoś normalnego... Dudniło mi to w głowie. Ciesz się. W tamtym człowieku wszystko jest kłamstwem… Kątem oka spojrzałam na Arka. Zabawiał gości, ale nad stołem pokazał mi obrączkę. Jego rozświetlone oczy mówiły: „Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi”. Poślubiłem kobietę, którą kocham. Jak mogłam tego nie zauważyć? To była prawdziwa miłość, to było prawdziwe szczęście! Uśmiechnęłam się do męża i lekko pogłaskałam obrączkę. Jak to dobrze, że nie dałam się zwieść iluzji i na czas przejrzałam na oczy. Inaczej, zaślepiona zazdrością, mogłabym przegapić prawdziwą miłość i prawdziwe szczęście. Czytaj także:„Gdy zmarł teść, teściowa się zmieniła. Obsesyjnie interesowała się naszym życiem, nieproszona cerowała moje majtki”„Czułam, że to dziecko musi żyć. Próbowałam odwieść Kasię od usunięcia ciąży i miałam rację. To dziecko uratowało jej życie”„Adrian miesiącami mnie dręczył i prześladował. Policja mnie zbyła. Zainteresują się dopiero, gdy zrobi mi krzywdę”
gxfKKH9.